Tak wysoko Wojciechowski w tym sezonie jeszcze nie skakał. Wyraźnie widać, że z zawodów na zawody coraz lepiej "dogaduje się z nowymi tyczkami. Gdy dołożył do tego pełny rozbieg, zaczął znowu liczyć się w walce o najwyższe cele.

W stolicy Włoch lepszy od niego był tylko jego przyjaciel ze skoczni Kendricks. Amerykanin początek sezonu też ma w kratkę, ale spisuje się coraz lepiej. Tym razem nie strącił poprzeczki na 5,84.

Konkurs zupełnie nie wyszedł Liskowi. Wicemistrz świata jako jedyny w stawce zaczął od 5,62. Pozostali zawodnicy mieli wówczas już zaliczone skoki na 5,36 i 5,52. Polak zaryzykował i eksperyment się nie udał, bo 5,62 na początek rywalizacji okazało się zbyt wysoko. Trenujący z Marcinem Szczepańskim zawodnik OSOT-u Szczecin trzy razy strącił i nie został sklasyfikowany.

Święty-Ersetic po raz pierwszy w tym sezonie dostała szansę występu w Diamentowej Lidze i nie zawiodła. W mocnej stawce zawodniczek zajęła czwarte miejsce czasem 51,59 i była pierwszą Europejką na mecie. Wygrała reprezentantka Bahrjanu Salwa Eid Naser – 50,51. Wśród mężczyzn triumfował Amerykanin Fred Kerley – 44,33.

Powoli rozkręca się Adam Kszczot. Wicemistrz świata rozpoczął bieg na 800 m w tyle stawki, która się bardzo rozciągnęła. Mimo dobrego finiszu nie zdołał już dogonić czołówki i ostatecznie skończył na siódmej pozycji, ale z najlepszym swoim tegorocznym czasem – 1.46,23. Na czele było trzech Kenijczyków, a pierwszy do mety dotarł Wycliffe Kinyamal – 1.44,65.

Nie do końca zadowoleni z Rzymu będą wracać polscy dyskobole. Dla Roberta Urbanka i Piotra Małachowskiego był to trzeci start w ciągu pięciu dni i prawdopodobnie zmęczenie wzięło górę. Pierwszy z nich rzucił 64,10, a wicemistrz olimpijski 63,95. To dało im odpowiednio ósme i dziewiąte miejsce. Wygrał najlepszy w tym sezonie Jamajczyk Fedrick Dacres – 68,51.

Wśród kobiet niepokonana pozostaje Sandra Perkovic. Chorwacka dyskobolka poprawiła kolejny rekord mityngu. Mistrzyni olimpijska, świata i Europy rzuciła w Rzymie 68,93.

"To nie był dla mnie łatwy konkurs. Męczyłam się technicznie, ale bardzo zależało mi na rekordowym wyniku. Miałam w tym sezonie trochę kłopotów zdrowotnych, dlatego wcale nie byłam pewna, jak ten rok będzie wyglądać" – przyznała.

Najdłuższe rozgrywane w Rzymie biegi na 3000 m z przeszkodami zdominowali Kenijczycy. U kobiet reprezentantki tego kraju zajęły pierwsze trzy lokaty, a najszybsza była z najlepszym tegorocznym wynikiem na świecie Hyvin Kiyeng – 9.04,96.

W rywalizacji na 400 m ppł wygrali Amerykanka Georganne Moline – 53,97 i Katarczyk Abderrahaman Samba, który czasem 47,48 ustanowił rekord Azji. To również najlepszy tegoroczny wynik na świecie. Drugi – także ze świetnym rezultatem 47,82 – był Karsten Warholm. Norweg poprawił rekord kraju.

"To dla mnie niesamowite uczucie. Poprawiłem dzisiaj tyle rekordów – Azji, Diamentowej Ligi, mityngu. Mam nadzieję, że każde zawody będą dla mnie takie udane. Dziękuję Karstenowi za rywalizację. Dzięki temu byłem w stanie osiągnąć tak dobry rezultat" – skomentował Samba.

Do niespodzianki doszło w biegu na 100 m ppł. Już na pierwszym płotku pomyliła się faworytka Amerykanka Brianna McNeal i ostatecznie wypadła ze swojego toru. Z jej błędu skorzystała jej rodaczka Sharika Nelvis – 12,76.

Na 200 m najszybsza była wicemistrzyni świata na tym dystansie reprezentantka Wybrzeża Kości Słoniowej Marie-Josee Ta Lou – 22,49.

Najlepszy tegoroczne wyniki na świecie ustanowili w Rzymie: na 100 m Amerykanin Ronnie Baker – 9,93, w skoku wzwyż Rosjanka Maria Lasickiene – 2,02, na 1500 m Kenijczyk Timothy Cheruiyot – 3.31,22, w skoku w dal reprezentant RPA Luvo Manyonga – 8,58 i na 3000 m z przeszkodami Kenijczyk Conseslus Kipruto – 8.08,40. Na tym ostatnim dystansie do mety nie dotarł Krystian Zalewski.