Sędzia skrzywdził naszą tyczkarkę
Niedzielnego Memoriału Janusza Kusocińskiego w Warszawie Monika Pyrek miło wspominać nie będzie. Wicemistrzyni świata z Helsinek w skoku o tyczce chce jak najszybciej zapomnieć nieprzyjemny epizod z udziałem sędziego. Swoje myśli skupia teraz na tym, by jak najlepiej zaprezentować się w piątkowym mityngu w bawarskiej miejscowości Hof.
- Tak się relaksuje mistrzyni
- Tyczkarka została... tyczkarzem
- Pyrek drugą lekkoatletką Europy w czerwcu
- Sędzia skrzywdził Monikę Pyrek
- Niemcy znów nam dokopali
- Polskie lekkoatletki w świetnej formie
- Monika Pyrek skoczyła na medal
- Teraz brąz, w Pekinie złoto
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kiedy na stadionie AWF w Warszawie Pyrek ruszyła do pierwszej próby na 4,45, sędzia niespodziewanie podniósł czerwoną chorągiewkę twierdząc, że został przekroczony czas na oddanie skoku. Ta decyzja na tyle wytrąciła z równowagi zawodniczkę, że nie była już w stanie skoncentrować się na dwóch pozostałych próbach.
"Po warszawskim epizodzie pozostała jeszcze mała zadra, ale trzeba szybko wrócić do rytmu startowego. Wypadły mi zawody Pucharu Europy i musiałam szybko poszukać alternatywnego rozwiązania. Na szczęście w zbliżonym terminie znalazł się tradycyjny mityng tyczkarski w Hof nad Soławą" - powiedziała Monika Pyrek.
Zawodniczka dodała, że jak najlepszym występem w piątek będzie chciała zatrzeć złe wspomnienia z Memoriału Kusocińskiego. Rekord zawodów w Hof wynosi 4,61 i od 2003 roku należy do Niemki Yvonne Buschbaum. Najgroźniejszą rywalką Moniki Pyrek będzie prawdopodobnie Rosjanka Anastazja Szwedowa, której rekoed życiowy wynosi 4,65. Na liście startowej są jeszcze dwie polskie lekkoatletki - Joanna Piwowarska i Róża Kasprzak.





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!