"W dzieciństwie kąpałem się z karpiem"
Rodzinnie i przy bigosie, ale bez karpia spędzi wigilię i święta Bożego Narodzenia Szymon Ziółkowski. "Nawet nie wiem jak karp smakuje, nigdy nie miałem go w ustach" - zdradził mistrz olimpijski z Sydney w rzucie młotem.
- Lato: Wnukom nigdy nie skąpiłem
- Ziółkowski: Sprawiedliwości stało się zadość
- Ziółkowski dopiero siódmy w rzucie młotem
- Tak koksują się na Wschodzie
- Gołota ubrał choinkę mimo kontuzji
- Ziółkowski: Oszuści powinni trafiać do więzienia
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dlaczego pan Szymon nie je karpia? Pozostał sentyment z dzieciństwa. "Kiedy bawiłem się z nimi w jednej wannie. Kiedyś tak bowiem było, że się kupowało go tydzień przed wigilią, on leżał i czekał na swoją kolej, a ja się z nim kąpałem. Od tego czasu moja przyjaźń z tą rybą stała się na tyle wielka, że nie jestem w stanie jej skonsumować" - wspominał Ziółkowski.
Ulubionej wigilijnej potrawy nie ma, ale "bigosem nie pogardzę. Teraz nie trzeba już być tak bardzo restrykcyjnym i podoba mi się, że można sobie pozwolić na trochę mięska" - przyznał mistrz świata z 2001 roku.
Sam też lubi gotować, ale świąteczny stół jest wspólnym dziełem. "Kilka osób przygotowuje dania. Sam jednak staram się pomagać jak tylko mogę" - podkreślił.
Na Nowy Rok nie ma specjalnych życzeń, ale "chciałbym, by w końcu nikt i nic mnie nie denerwowało. Zdrowy też bym chciał być" - powiedział.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!