Dziennik.plLekkoatletyka

Piątek, 25 maja 2012

Imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 23°C

Kołecki wciąż narzeka na uraz

2009-08-13 | Ostatnia aktualizacja: 19:49 | Komentarze: 0 | skomentuj

W czwartek upłynęło dwanaście tygodni od operacji lewego stawu kolanowego, której poddał się w jednej w łódzkich klinik dwukrotny srebrny medalista olimpijski w podnoszeniu ciężarów w kategorii 94 kg Szymon Kołecki. Zawodnik wznowił już zajęcia, ale nadal nie może trenować z pełnymi obciążeniami, gdyż jeszcze nie zakończył rehabilitacji.

Pogoda

POLSKA

Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Liczyłem, że po operacji o wiele szybciej dojdę do zdrowia i będę mógł trenować tak jak dawniej. Ale moja rehabilitacja przebiega o wiele wolniej niż się spodziewałem, zajęcia ze sztangą są bardziej rekreacyjne niż wyczynowe. Jestem jeszcze przez ponad tydzień na obozie w Spale, pod koniec sierpnia przeniosę się do Cetniewa, gdzie będę się przygotowywał do wrześniowych mistrzostw Polski" - powiedział Szymon Kołecki.

Kłopoty z lewym stawem kolanowym Kołecki miał już od dawna. Artroskopia była konieczna, aby wicemistrz olimpijski mógł się bez problemów przygotowywać do tegorocznych listopadowych mistrzostw świata w Korei Południowej i w perspektywie do igrzysk olimpijskich w Londynie w 2012 roku.

"Na razie mój trener Ivan Grikourovi nie podjął decyzji o starcie w mistrzostwach Polski i później w mistrzostwach świata. Ja oczywiście mam w planach start w mistrzostwach świata w Korei, ale ostateczna decyzja o tym, czy tam pojadę, zapadnie zapewne dopiero w październiku. Podejmą ją lekarze. Jeżeli rehabilitacja nie zostanie zakończona i nie będę w bardzo dobrej dyspozycji, zrezygnuję ze startu, gdyż nie mam zamiaru ryzykować kolejnych problemów zdrowotnych. Tym bardziej, że wyniki tegorocznych mistrzostw świata, zgodnie z decyzją Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, nie będą kwalifikacją do turnieju olimpijskiego" - dodał wicemistrz olimpijski.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«