Anita Włodarczyk do Barcelony leci w luksusach
To nasza największa nadzieja medalowa na nadchodzących mistrzostwach Europy w lekkiej atletyce, dlatego trzeba o nią dbać. Anita Włodarczyk leci na zawody do Barcelony w klasie biznesowej. O wygodę mistrzyni i rekordzistki świata dba jej trener Krzysztof Kaliszewski - pisze "Fakt".
- Lekkoatleci wściekli. "Nie mamy w czym startować"
- Anita Włodarczyk jak Justyna Kowalczyk
- Zamieszanie ze strojami. Włodarczyk dostała... męski
- Niemcy wyrzucili Annę Rogowską
- Michalski: Mam szansę na medal w Barcelonie
- Włodarczyk zaczęła od trzech jajek
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jak lecieliśmy do USA, Anita siedziała w środku, a my z Szymonem Ziółkowskim po bokach. Potem trzy dni dochodziliśmy do siebie" - wspomina w rozmowie z "Faktem" Kaliszewski, który podobnie jak Ziółkowski do ułomków nie należy.
Nie chodzi jednak tylko i wyłącznie o luksus młociarki. Włodarczyk ma problemy z kręgosłupem - cierpi na dyskopatię i nie może ryzykować kontuzji na pokładzie samolotu. "Jeśli masz uraz kręgosłupa, to nawet krótki lot może spowodować, że coś się obluzuje. Trzeba dmuchać na zimne, obchodzić się z naszą mistrzynią jak z jajkiem. Czasami jeden szczegół decyduje o wszystkim, dlatego nie warto ryzykować" - przekonuje Kaliszewski. Dlatego walczył w związku lekkoatletycznym o specjalny bilet dla Włodarczyk.
"Na takich zawodników nie można szczędzić pieniędzy. Chciałbym stworzyć jej profesjonalny zespół, żeby, podobnie jak Justyna Kowalczyk, miała wszystko, co jest potrzebne w przygotowaniach do zawodów. Anita nie jest gorszą sportsmenką od Justyny. Też jest najlepsza na świecie, a przed nią jeszcze wiele zwycięstw" - zapewnia Kaliszewski.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!