Sztafeta? Może być miła niespodzianka
Indywidualny występ polskich sprinterów w lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Barcelonie nie zachwycił. Jednak Dariusz Kuć (AZS AWF Kraków) uważa, że tworzą zgrany zespół, który w rywalizacji sztafet może sprawić miłą niespodziankę.
- Kryński dziesiąty na 200 m
- Polscy sprinterzy nie dobiegli do finału
- Bez medalu na 110 m przez płotki. Noga był piąty
- Kozłowski ósmy na 400 m
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Oczywiście przydałoby się trochę poprawić indywidualne rezultaty każdego z nas, ale bieg rozstawny rządzi się swoimi prawami, a my jesteśmy do niego naprawdę dobrze przygotowani. Widać światełko w tunelu i jestem dobrej myśli" - powiedział PAP podopieczny trenera Piotra Bory.
Najważniejsze w sztafecie są momenty podawania pałeczki, a te - według Kucia - Polacy mają wyćwiczone niemal do perfekcji.
"Trenowaliśmy te elementy naprawdę długo i to nie tylko w ostatnim okresie, ale także na obozach klimatycznych już w kwietniu i maju. Jesteśmy zgrani, a to jest najważniejsze" - podkreślił najbardziej doświadczony z polskich sprinterów.
Przed ME w Barcelonie w reprezentacyjnej sztafecie doszło do sporych roszad. Zabrakło tych, którzy w latach poprzednich byli jej filarami: Marcina Jędrusińskiego i Łukasza Chyły. Zastąpili ich młodzi i perspektywiczni zawodnicy, którzy dopiero zbierają doświadczenie na arenie międzynarodowej.
"Praktycznie wszyscy jesteśmy w podobnym wieku, ale czuję się w tym gronie najstarszy. Mam za sobą już parę imprez seniorskich, a chłopaki dopiero zaczynają. Nie martwię się jednak o ich psychikę, na pewno poradzą sobie z presją" - uważa Kuć, który jako jedyny z obecnych w Barcelonie startował cztery lata temu w mistrzostwach Europy w Goeteborgu i przywiózł do kraju srebrny medal.
"W 2006 roku byłem zupełnie nowym chłopakiem w sztafecie. Co więcej, nie trenowałem z pozostałymi, a udało się nam bez błędów donieść pałeczkę do mety i zdobyć srebrny medal. Teraz też chcemy pokazać, że stać nas na walkę o najwyższe lokaty" - dodał.
Eliminacje męskiej sztafety 4x100 m odbędą się w sobotę o godz. 10.15, a finał w niedzielę o 19.35.
Źródło: PAP









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!