Włodarczyk: Medal jak otwieracz do piwa
Małe, lekkie, o oryginalnym kształcie, z wygrawerowanym imieniem, nazwiskiem, konkurencją oraz wynikiem - tak wyglądają medale 20. lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Barcelonie. W ocenie Anity Włodarczyk przypominają... otwieracz do piwa.
- Osiem jajek nie pomogło Włodarczyk
- Anita Włodarczyk z brązowym medalem
- Włodarczyk: Nie wiem, na co mnie stać
- Świetny start sztafety. Jest brąz!
- Szymkowiak piąty na przeszkodach
- Złoty rzut Małachowskiego! Polak mistrzem!
- Tusk podziękował medalistom i dostał dres
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Są na pewno dość odmienne, ale podobają mi się. Świetnym pomysłem jest wygrawerowanie wszystkich podstawowych informacji" - powiedziała rekordzistka świata w rzucie młotem, która w stolicy Katalonii zajęła trzecie miejsce.
Dwa dni po zdobyciu brązowego medalu czuje przede wszystkim ulgę, że w ogóle wystartowała i radość, bo miała możliwość zaprezentować się w kole aż sześciokrotnie. W ubiegłym roku w mistrzostwach świata w Berlinie rywalizację zakończyła na drugiej próbie. Po tym, jak ustanowiła rekord świata z radości podskoczyła i tak niefortunnie wylądowała, że doszło do poważnego uszkodzenia więzadeł w stawie skokowym.
Wyjazd do Barcelony także stał pod dużym znakiem zapytania. 15 czerwca nabawiła się urazu kręgosłupa. Najpierw treningi całkowicie przerwała, a potem ćwiczyła asekuracyjnie.
"Dlatego cieszę się, że w ogóle mogłam wystartować i zdobyłam medal. Po konkursie pomyślałam sobie, że fajnie jest dłużej rzucać, a nie - jak w Berlinie - tylko dwa razy. Dzięki temu inaczej się czułam" - oceniła.
Wnioski po odniesionej kontuzji zostały już wyciągnięte, a gruntowne zmiany zostaną wprowadzone bezpośrednio po sezonie.
"Nie możemy więcej dopuścić do takiej kontuzji. Od września, kiedy rozpoczniemy roztrenowanie, zacznę także zabawę ze sztangą, ale bez żadnych dodatkowych obciążeń. Muszę od początku się wszystkiego nauczyć. Teraz miałam też trochę szczęścia, bo nie jestem jeszcze na tyle silną zawodniczką, by ćwiczyć z dużymi obciążeniami" - przyznała.
To właśnie w sile Włodarczyk ma jeszcze spore zapasy. Jej główne rywalki - Niemka Betty Heidler i Rosjanka Tatiana Łysenko - mają znacznie mocniejsze nogi, a na siłowni wykonują większą pracę.
Źródło: PAP
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!