Wynik spotkania otworzył bramką z rzutu karnego Karol Bielecki. Francuski zespół nie przestraszył się gorącej atmosfery w kieleckiej hali. W siódmej minucie Valentin Porte pokonał Filipa Ivica i goście prowadzili 4:2. Vive bardzo szybko wróciło jednak do równowagi. Wystarczyły dwie świetne interwencje Ivica i agresywna gra w obronie. W 10. min. ze skrzydła trafił Tobias Reichmann i podopieczni Tałanta Dujszebajewa prowadzili 6:4.

Dwie minuty później, po bramce Krzysztofa Lijewskiego, gospodarze prowadzili już 7:4. Kolejne fragmenty spotkania należały jednak do zespołu z Montpellier. Jeszcze w 14. min. Vive, po kolejnej bramce z karnego Bieleckiego, prowadziło 8:5. Podopieczni trenera Canayera zdobyli jednak cztery bramki z rzędu i w 18. min. wyszli na prowadzenie 9:8.

Do wyrównania doprowadził z karnego niezawodny Bielecki, ale kolejne dwie bramki zdobył Diego Simonet. Po trafieniach argentyńskiego rozgrywającego francuski zespół prowadził w 23. min. 11:9. Kielczanie nie zamierzali jednak składać z broni, a końcówkę pierwszej połowy rozegrali popisowo. Trzy minuty później z linii siedmiu metrów ponownie nie pomylił się Bielecki i był już remis 11:11.

Gospodarze zaczęli coraz lepiej grać w obronie, goście mieli spore kłopoty z pokonaniem defensywy mistrza Polski. W 28. min. Vincenta Gerarda pokonał Darko Djukic, a minutę później Krzysztof Lijewski. Vive wygrywało już 13:11. Na minutę przed końcem, po bombie z drugiej linii Deana Bombaca, gospodarze zdobyli kolejną bramkę. Drużyna Tałanta Dujszebajewa grała jak w transie. Świetna interwencja Ivica i kontra wykończona bramką Djukica. Po 30 minutach Vive wygrywało 15:11 i było bardzo blisko odrobienia strat z pierwszego spotkania.

Początek drugiej odsłony tego pojedynku to gra bramka za bramkę. Kielczanie prowadzili trzema, czterema bramkami. W 39. min. Gerarda pokonał ze skrzydła Manuel Strlek. Gospodarze prowadzili 19:14 i w tym momencie byli w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

Dwie minuty później obie drużyny były już w innych nastrojach. Ivica pokonali Mathieu Grebille i Diego Simonet, a goście zmniejszyli stratę na 16:19. Na parkiecie trwała prawdziwa bitwa o każdy centymetr parkietu. Na kwadrans przed końcem, po dwóch kolejnych bramkach Jure Doleneca, Vive wygrywało już tylko 20:19. Awans do ćwierćfinału znacznie się oddalił, tym bardziej, że dwie minuty później był już remis – 20:20 (bramka Arnauda Bingo).

Tałant Dujszebajew poprosił o czas, bo sytuacja mistrzów Polski stawała się coraz trudniejsza. Gospodarze grali jednak bardzo nerwowo świadomi uciekającej szansy i gubili piłkę w bardzo prostych sytuacjach. Na dziesięć minut przed końcem Ivica po raz piaty już pokonał Dolenec i Montpellier wygrywało już 22:20. Sześćdziesiąt sekund później trafił Bingo i goście byli już tylko o krok od awansu do ćwierćfinału.

Kielczanie jeszcze raz zerwali się do odrabiania strat. W 54. min. był jeszcze cień nadziei. Po bramce Lijewskiego Vive doprowadziło do remisu 23:23, ale do odrobienia było jeszcze aż pięć bramek. Mimo ogromnej ambicji gospodarzom nie udało się tego dokonać. W 57. min. po trafieniu Doleneca rywale mistrzów Polski prowadzili 27:24 i losy rywalizacji zostały rozstrzygnięte. Ostatecznie piłkarze ręczni Vive Tauron Kielce przegrali z Montpellier HB 26:28 i odpadli z rozgrywek Ligi Mistrzów. (PAP)

Vive Tauron Kielce - Montpellier HB 26:28 (15:11)
Vive: Filip Ivic, Sławomir Szmal – Julen Aginagalde 2, Karol Bielecki 5, Dean Bombac 1, Piotr Chrapkowski, Darko Djukic 2, Mateusz Jachlewski, Michał Jurecki 7, Mateusz Kus, Krzysztof Lijewski 6, Paweł Paczkowski, Tobias Reichmann 1, Manuel Strlek 1, Patryk Walczak, Uros Zorman 1
Montpellier: Vincent Gerard, Nikola Portner – Arthur Anquetil, Diego Simonet 4, Jonas Truchanovicius, Aymen Toumi 2, Mathieu Grebille 5, Jure Dolenec 7, Michael Guigou 1, Miha Zwizej, Baptiste Bonnefond, Jean Faustin, Ludovic Fabregas 3, Valentin Porte 3, Arnaud Bingo 3
Kary: Vive – 6 min. Montpellier – 6 min
Sędziowie: Matija Gubica i Boris Milosevic (Chorwacja)
Widzów: 4 000.