Według hiszpańskich mediów, śmierć poniosło co najmniej 13 osób, a kilkadziesiąt jest rannych.

Piłkarski klub ze stolicy Katalonii odwołał zaplanowaną na czwartek prezentację nowych piłkarzy sekcji piłki halowej. Z kolei oddalony o niecałe 300 km Villarreal przełożył na inny termin pierwsze spotkanie z mediami i kibicami Kolumbijczyka Carlosa Bakki - "najgłośniejszego" transferu klubu tego lata.

"W takiej chwili nie możemy urządzać zabawy. Solidaryzujemy się z mieszkańcami Katalonii i całej Hiszpanii" - powiedział prezes Villarreal Fernando Roig.

Wsparcie dla ofiar zamachu wyraził także kierowca Formuły 1 Fernando Alonso.

"Ogromny smutek z powodu tego, co dzieje się w Barcelonie. Wyrazy wsparcia dla rodzin ofiar i poszkodowanych w tym trudnym czasie. BASTA" - napisał Hiszpan na Twitterze.

W podobnym tonie wypowiedzieli się m.in. portugalski piłkarz Realu Cristiano Ronaldo, kolarz Joaquim Rodriguez, motocyklista Alex Marquez czy tenisista Rafael Nadal. Kondolencje złożyły także inne kluby hiszpańskiej ekstraklasy piłkarskiej.

Głos zabrał też Hiszpan Marc Bartra, obecnie piłkarz Borussii Dortmund, a wcześniej Barcelony. On sam padł ofiarą zamachu w kwietniu tego roku, kiedy doznał obrażeń ręki w wyniku eksplozji ładunków wybuchowych w pobliżu autokaru BVB.

"Tam się urodziłem, tam wychowałem, tam są ludzie, których kocham. Wyrazy wsparcia dla rodzin dotkniętych (tragedią - PAP). Kocham cię, Barcelono" - napisał.

Jak podały hiszpańskie media, biała furgonetka wjechała na chodnik popularnej wśród turystów ulicy La Rambla, potrącając kilkadziesiąt osób. Kierowca uciekł z miejsca wypadku.

W sobotę ma się rozpocząć słynny kolarski wyścig Vuelta a Espana. Pierwsze etapy odbędą się we Francji. Na terenie Hiszpanii impreza zawita we wtorek.