Wystartuje w nich 567 zawodników z 49 krajów.

W biało-czerwonej ekipie jest ośmiu sportowców i trójka przewodników osób niewidomych oraz niedowidzących, którzy - jak podkreślił attache polskiej reprezentacji Michał Pol - traktowani są przez ruch paraolimpijski na równi z zawodnikami i w razie miejsca na podium także dostają medal.

Anna Ogarzyńska, która jest przewodniczką alpejczyka Macieja Krężela z WSSiRN Start Katowice (właśnie obchodzą 10-lecie startów), nie tylko musi równie dobrze (a może nawet lepiej) jeździć na nartach, ale też mieć na tyle wyćwiczoną koncentrację, by jadąc przed nim dyktować mu przez interkom m.in. warunki: "lód!", "uwaga, dziura!", "mocno dolna narta!" itp.

Igor Sikorski (Start Bielsko-Biała), który startuje na monoski (w młodości po upadku z wysokości złamał kręgosłup) jest - zdaniem trenerów i prezesa Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego Łukasza Szeligi - największą nadzieją medalową. W minionym roku został wicemistrzem globu w slalomie, a w tym sezonie w zawodach Pucharu Świata był już trzykrotnie na podium.

W parasnowboardzie wystąpi Wojciech Taraba (Beskidzkie Zrzeszenie Sportu i Rehabilitacji Start Bielsko-Biała). W 2004 roku na Kasprowym Wierchu doznał wieloodłamkowego złamania kości piszczeli i strzałki w prawym podudziu. Po serii błędów lekarskich, 12 operacjach w pełnej narkozie i czterech miesiącach walki o nogę w trzech krakowskich i dwóch śląskich szpitalach podjął decyzję o amputacji. Jego życiowym hasłem jest "Da się!" i cała jego kariera tego dowodzi. Także to, że jest w Korei. W listopadzie uległ na stoku kolejnemu wypadkowi – złamał kostkę, zerwał dwa ścięgna i poważnie się potłukł. A jednak tak się zawziął, że zakwalifikował się do reprezentacji.

Najbardziej doświadczonym w ekipie jest mieszkający w Wieliczce 34-letni Kamil Rosiek (ZSON Start Nowy Sącz), uczestnik igrzysk w Turynie 2006, Vancouver 2010 i Soczi 2014. W Pjongczangu będzie niósł biało-czerwoną flagę podczas ceremonii otwarcia. Z powodzeniem dzieli karierę w sportach zimowych z pasją do piłki nożnej. Jest zawodnikiem reprezentacji kraju w ampfutbolu, z którą uplasował się na czwartej pozycji w mistrzostwach świata w Meksyku w 2014 roku.

Szkoleniowcy liczą też na dobry występ Witolda Skupienia (KS Obidowiec Obidowa), wicemistrza globu 2017 w sprincie, który niespełna miesiąc temu zajął trzecie miejsce w Pucharze Świata w fińskim Vuokatti.

Witek stoczy w Pjongczangu także inną walkę – kandyduje do Rady Zawodników Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego. Jego zdjęcie wraz z rywalami wisi przy wejściu na stołówkę, tam też jest kabina, gdzie zawodnicy oddają głosy - poinformował attache polskiej reprezentacji.

Zarówno w biegach jak i biatlonie wystartuje trójka paraolimpijskich debiutantów. Niedowidzący Łukasz Kubica (Start Bielsko-Biała) z przewodnikiem Wojciechem Suchwałko i Piotr Garbowski (Przemyski Klub Podkarpacie) z Jakubem Twardowskim.

Piotr to fenomen, bo ma... 45 lat. Złote medale mistrzostw Polski zdobywał jeszcze w latach 80. i 90., ale potem na długo zerwał ze sportem, gdy zdiagnozowano u niego nieuleczalną chorobę oczu. Dziś uważa to za błąd i mimo wieku nadrabia stracony czas - zwrócił uwagę Pol.

Najmłodszą w biało-czerwonym zespole jest Iweta Faron (KS Obidowiec Obidowa), tegoroczna maturzystka, która zabrała do Pjongczangu podręczniki i każdą wolną chwilę wykorzystuje "żeby zakuwać". Dodatkowo mobilizuje ją i wspiera trener Jan Ziemianin, trzykrotny olimpijczyk w biathlonie.

Jako pierwsi z polskiej ekipy w sobotę wystartują: Krężel i Sikorski w zjeździe oraz Rosiek, Garbowski, Faron i Skupień w biathlonie.