Drugie miejsce zajęła Włoszka Jennifer Lombardo - 191 kg, a trzecie jej rodaczka Giorgia Russo - 186 kg.

To 39. medal wywalczony przez Polskę w ME w rywalizacji kobiet, a dziesiąty złoty.

Łochowska wróci do Polski z trzema złotymi medalami, gdyż oprócz zwycięstwa w dwuboju, triumfowała także w bojach - rwaniu i podrzucie.

Zawodniczka z Zielonej Góry prowadziła po rwaniu, w którym zaliczyła dwa podejścia - do 85 i 88 kg. W trzecim zaatakowała rekord Polski 90 kg, ale próbę spaliła. Polka miała cztery kilogramy przewagi nad drugą Lombardi i pięć nad Francuzką Manon Lorentz.

W podrzucie Łochowska także była najlepsza. W pierwszym podejściu uzyskała 105 kg, a w drugim spaliła 108 kg. Pomimo tego tytuł miała już zapewniony, gdyż rywalki wcześniej zakończyły swoje boje. Jednak z trzeciego podejścia nie zrezygnowała. Sztanga ważąca 108 kg "czysto" znalazła się w powietrzu, czym przypieczętowała zwycięstwo.

Polka o dwa kilogramy poprawiła swoje wyniki ze Splitu zarówno w rwaniu jak i podrzucie.

Rok temu w Splicie do zwycięstwa potrzebne było 192 kg w dwuboju, w Bukareszcie złoty medal został "wyceniony" na 196.

"Tegoroczne zawody były trudniejsze niż rok temu, rywalki były chyba lepiej przygotowane. Jestem oczywiście zadowolona z rezultatu i obronienia tytułu. Teraz najważniejsze będą jednak przygotowania do turniejów kwalifikacyjnych do igrzysk olimpijskich w 2020 roku w Tokio" - powiedziała Łochowska po dekoracji medalowej.