27-letni Dumoulin wystartował na trasę prowadzącą ulicami Jerozolimy jako ostatni ze 175 kolarzy i uzyskał czas 12.02 min.

"Czułem się ostatnio bardzo dobrze, a dzisiaj było wspaniale. Wydarzyło się wszystko, czego pragnąłem: wywalczyłem pierwsze miejsce i zyskałem przewagę nad rywalami. Trasa była dla mnie znakomita - bardzo techniczna, z wieloma zakrętami" - powiedział na mecie.

Jeden z faworytów Chris Froome miał kraksę podczas jazdy treningowej przed piątkowym etapem. Doznał obrażeń prawej strony ciała oraz rozcięcia kolana, ale szybko podniósł się i został opatrzony przez lekarzy ekipy Sky. Na mecie rywalizacji uzyskał 21. czas, tracąc do zwycięzcy 37 sekund.

Brytyjczyk nie startował we włoskim wyścigu od 2010 roku. W minionym sezonie triumfował w Tour de France (po raz czwarty) i Vuelta a Espana, a zwycięstwem w tegorocznym Giro skompletowałby swoisty hat-trick. Nikt nie wygrał tych trzech wyścigów w jednym sezonie, a dwóch kolarzy odniosło co najmniej trzy zwycięstwa z rzędu, ale w ciągu dwóch lat: Belg Eddy Merckx - cztery (Giro, Tour, Vuelta, Giro w 1972/73) oraz Francuz Bernard Hinault - (Giro, Tour, Vuelta 1982/83).

W wyścigu, po raz pierwszy od 2001 roku, nie startują polscy kolarze.

Tegoroczny Giro d'Italia, odbywający się po raz 101., jest pierwszym w historii wyścigiem zaliczanych do kategorii wielkich tourów (także Tour de France i Vuelta a Espana), którego część etapów rozgrywana jest poza Europą.

Zawodnicy pozostaną w Izraelu jeszcze dwa dni. W sobotę będą się ścigać na trasie z Hajfy do Tel Awiwu (167 km), a w niedzielę z Beer Szewy do Ejlatu (229 km). W poniedziałek jest dzień przerwy w imprezie, a od wtorku zaczyna się jej sycylijska część.