• ~Paweł Gieorgica
    (2014-11-07 08:39)
    Napisał do mnie przyjaciel z NYC, że szkoda mu tych co odeszli w 2014r. szczegolnie Cieslika, Di Stefano, Pietrzykowskiego i Eusebio chociaz wszystkich zna tylko z telewizji. Odpisałem mu, że to tylko częściowo jego wina No bo z jednej strony mieszkał zawsze na prowincji ale z drugiej, zamiast wyjść z domu i pójść na wybory albo na jaki mecz to oglądał tylko dtv i sport w tvp więc nie dziwota. Ja z tego zestawu sławnych zmarłych to tylko Eusebio na żywo nie widziałem. Widziałem nawet ikonę Realu Di Stefano, choć tylko w czasie prezentacji przed meczem w Madrycie . Tam po prostu maja taki zwyczaj, że przed głównym meczem, zanim wyjdą na boisko aktualni herosi i najmłodsi piłkarze to prezentowani są oldboye- ikony klubu, dyscypliny . Podobnie w tenisie. Na największych turniejach wielkiego szlema grają dla publiczności najwięksi bohaterowie minionych rozgrywek, J.Connors, J.McEnroe, M.Nawratilowa... . Zupełnie więc nie rozumiem dlaczego w tak super konserwatywnym kraju , gdzie "większa połowa" Polski, żyje niemal wyłącznie historią nie ma takiego zwyczaju celebrowania ciągłości czasu i pokoleń? Jedynym (mało oryginalnym)wytłumaczeniem jaki mi przychodzi do głowy jest to , że nam lepiej wychodzi celebrowanie bohaterskich klęsk, co z konieczności wymaga obecności księdza..
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.