Kazimierz Greń: Nie jestem oszołomem
Co planuje Kazimierz Greń, dyrektor reprezentacji piłkarskiej? Czy chce strącić Grzegorza Latę ze stanowiska prezesa PZPN? "Będę miał do powiedzenia kilka ciekawych rzeczy" - zapowiada tajemniczo w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną". Wiadomo tylko, że chodzi o sposób wyboru nowego trenera biało-czerwonych.
- PZPN: Nie jesteśmy rozrzutni
- Greń pojechał do Beenhakkera
- Greń pomoże Majewskiemu
- Boniek umiera ze śmiechu przez PZPN!
- Jest bunt przeciwko szefowi PZPN!
- Greń: Obalenie Laty? Pół na pół
- Działacz z Podkarpacia walczy z Latą
- "W kadrze pili? Dlaczego Leo nie reagował?"
- Będzie okrągły stół w sprawie polskiej piłki?
- Greń szykuje przewrót w PZPN
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
ROBERT PIĄTEK: Podobno organizuje pan pucz przeciwko prezesowi Lacie i chce poddać pod głosowanie wotum nieufności wobec niego.
KAZIMIERZ GREŃ: Nie, to nieprawda. Dobrze, że dzwoni pan do źródła, bo nie wiem, skąd wzięły się takie pogłoski. Jutro nie będę nawet na zebraniu zarządu. Tego typu wnioski mogą
być poddawane pod głosowanie jedynie podczas zjazdu związku. Zapraszam natomiast w czwartek na konferencję prasową, na której będę miał do powiedzenia kilka ciekawych rzeczy.
Nie może pan wyjawić ich teraz? Jak pan ocenia trwające rok rządy prezesa?
Nie chcę wyprzedzać faktów. O wszystkim powiem na konferencji.
To niech pan chociaż powie, jak ocenia pan całą procedurę powołania nowego selekcjonera reprezentacji.
(śmiech) Proszę wybaczyć, że trochę się zaśmiałem, ale uważam, że ta cała komisja to tylko sztuka dla sztuki. Z samego szacunku dla kandydatów powinna spotkać się z nimi, wysłuchać
ich. Zarząd miał tylko pomagać. Tymczasem według mojej wiedzy z kandydatami rozmawiali zaledwie dwaj ludzie - Grzegorz Lato i Antoni Piechniczek, czasem jeszcze obecny był Zdzisław Kręcina.
Nie tak to miało wyglądać.
Kto według pana będzie nowym selekcjonerem?
Nie wiem. Prawdopodobnie ten wybór zostanie dokonany bez mojego udziału. Trudno. Nie mam pojęcia, jakie kryteria będą decydowały. Andrzej Strejlau, który niby jest w komisji, wypowiadał się
w prasie, że o spotkaniu z Franciszkiem Smudą dowiedział się już po fakcie. Teraz okazało się, że wspomniani przeze mnie panowie spotkali się także z Henrykiem Kasperczakiem. Podkreślam: z
kandydatami spotykają się dwaj panowie, a nie komisja.
Czyli cała komisja jest według pana fikcją?
To wszystko jest śmieszne. Jeśli wybór ma się odbywać w ten sposób, to nie trzeba było tej komisji w ogóle powoływać. Powiem panu więcej: Andrzej Strejlau nawet nie wiedział, że jest w
komisji.
Jak to możliwe?
Po prostu. Nikt go o tej nominacji nie poinformował. Zresztą to nie pierwszy taki przypadek w PZPN. Kiedy były powołania do komisji odwoławczej do spraw licencji, to Zbyszek Lewicki, który
został przewodniczącym, był mocno zaskoczony swoim wyborem. "To ja jestem w komisji?" - pytał. Dla świętego spokoju zgodził się objąć tę funkcję, choć nikt go nawet nie
zapytał o zdanie. Podobnych przypadków mógłbym wymienić więcej.
A kogo pan widziałby w roli selekcjonera?
Na pewno znakomitym kandydatem jest Franciszek Smuda. No może nie znakomitym, ale bardzo dobrym, bo znakomitym byłby trener z górnej półki europejskiej. Jednak na takiego jeszcze długo nie
będzie nas stać. Słyszałem, że wpłynęły dwie oferty od trenerów z zagranicy, ale nie wiem, bo nie widziałem tych zgłoszeń. Wiem to tylko z rozmów kuluarowych.
Pan nie dołącza do chóru przeciwników zatrudniania zagranicznego trenera?
Nigdy nie byłem przeciwnikiem selekcjonerów obcokrajowców. O tym, że nie jest to zły pomysł, świadczy przykład siatkówki. Mieliśmy jednego trenera z zagranicy i był wielki wyczyn w postaci
wicemistrzostwa świata, teraz mamy drugiego i mamy drugi sukces - mistrzostwo Europy. Tymczasem słyszę, że na niektórych ludzi z PZPN zagraniczny selekcjoner działa jak płachta na byka, jest
mowa o polskiej myśli szkoleniowej. Według mnie dla niektórych czas stanął w miejscu.
I pan chce walczyć z tymi absurdami? Jak?
Zapraszam na moją konferencję. Moi przeciwnicy chcieliby ze mnie zrobić oszołoma, tak jak robi się oszołoma z Palikota, ale ja oszołomem nie jestem. Ja się biję na argumenty.





![[Aktualizacja] Katastrofa w tunelu. Oto zdjęcia rozbitego autokaru](http://2.s.dziennik.pl/pliki/3217000/3217477-wypadek-autokaru-w-szwajcarii-200-150.jpg)










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!