Oni zagrają o ćwierćfinał Ligi Mistrzów
Chelsea Londyn, FC Porto, Girondins Bordeaux i Manchester United to pierwsze zespoły, które awansowały do 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Manchester był o krok od porażki z CSKA Moskwa, ale ostatecznie zremisował na Old Trafford 3:3. W szlagierowo zapowiadającym się meczu AC Milan z Realem Madryt padł remis 1:1.
- Awans Lyonu i Sevilli
- Wayne Rooney został ojcem
- Manchester United bez trenera
- Murawski i Kazań gromią Barcelonę!
- Liga Mistrzów. Kluby walczą o przetrwanie
- Piłkarze CSKA Moskwa lepsi od Wolfsburga
- Klub Jerzego Dudka żegna się z pucharem
- W Kijowie kibice mecz obejrzą w maskach
- Milan wygrał z Realem, Chelsea rozniosło Atletico
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zapadły już najważniejsze rozstrzygnięcia w grupie D. W 1/8 finału zagrają Chelsea i FC Porto. Atletico Madryt i APOEL Nikozja będą walczyć o trzecie miejsce dające prawo włączenia się do Ligi Europejskiej.
Chelsea zawdzięcza awans Didierowi Drogbie, który w końcówce meczu przeciwko Atletico w Madrycie (2:2) w ciągu sześciu minut strzelił dwa gole. W Nikozji FC Porto skromnie wygrało 1:0 po bramce Falcao w 84. minucie. Polscy piłkarze w drużynie mistrza Cypru - Kamil Kosowski, Marcin Żewłakow i Adrian Sikora - nie znaleźli się nawet wśród rezerwowych.
Po raz pierwszy do fazy pucharowej Ligi Mistrzów zakwalifikowali się piłkarze Bordeaux. "Żyrondyści" przypieczętowali historyczny dla nich awans niezwykle efektownie, wygrywając w Monachium w obecności 66 tys. widzów z Bayernem 2:0.Manchester United, z Tomaszem Kuszczakiem na ławce rezerwowych, szczęśliwie zremisował z CSKA Moskwa 3:3. Przez długi czas zanosiło się na sensację, gdyż Rosjanie prowadzili 3:1 i kontrolowali grę. Pięć minut przed końcem kontaktowego gola udało się strzelić Paulowi Scholesowi, a w doliczonym czasie gry wyrównał uderzeniem z rzutu wolnego Antonio Valencia. Na ostatnie 33 minuty sir Alex Ferguson wpuścił na boisko świeżo upieczonego ojca - Wayne'a Rooneya.
Znakomite widowisko obejrzeli widzowie na San Siro. Realowi Madryt nie udało się wziąć rewanżu za porażkę dwa tygodnie temu z AC Milan 2:3, choć "królewskim" zabrakło bardzo niewiele. W ostatniej minucie bramkarz gospodarzy Dida instynktownie odbił piłkę, którą z kilku metrów uderzył Raul. Kibice zamarli i odetchnęli z ulgą. Mecz równie dobrze mógł wygrać Milan, gdyby sędzia uznał w pierwszej połowie prawidłowo zdobytą bramkę przez Pato. Rezerwowym bramkarzem Realu był Jerzy Dudek.
W grupie C groźnym rywalem Realu i Milanu w walce o awans będzie Olympique Marsylia, która we wtorek rozbiła na swym stadionie FC Zurich 6:1.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!