Dziennik.plPiłka nożna

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

Murawa naprawdę przeszkadzała Polakom

2009-11-15 | Ostatnia aktualizacja: 20:42 | Komentarze: 0 | skomentuj

Franciszek Smuda pracę z reprezentacją rozpoczął w... piaskownicy. Na beznadziejnie przygotowanej murawie stadionu Legii przegraliśmy z Rumunią 0:1. Na zdjęciach, które zrobili nasi fotoreporterzy, oprócz graczy i piłki, widać było rozpryskujące się tumany piachu.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 0°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Dlaczego boisko przy Łazienkowskiej było w tak fatalnym stanie, pozostaje zagadką. Narzekali na to nie tylko Polacy, ale też Rumuni. Goście mimo zwycięstwa wyjeżdżali z Warszawy wściekli, bo aż trzech ich zawodników odniosło na Legii kontuzje.

Najbardziej na piaszczystą murawę wściekły był jednak Sławomir Peszko. Pomocnik reprezentacji Polski mógł przesądzić o naszym zwycięstwie, ale w ostatnich minutach meczu zaprzepaścił dwie doskonałe sytuacje. Pierwszym razem w oddaniu strzału przeszkodził mu właśnie piach.

"Naprawdę nie rozegraliśmy złego meczu, ale ciężko było strzelić gola, kiedy piłka co chwilę stawała w piachu" - denerwował się po meczu debiutant Patryk Małecki.

Bardziej doświadczeni od wiślaka piłkarze też narzekali na stan murawy stadionu przy Łazienkowskiej. "Wiadomo, że boisko było takie same dla nas i dla Rumunów, ale trzeba powiedzieć głośno, że tam nie dało się grać" - powiedział Michał Żewłakow. "Nie krytykujcie nas zbytnio, bo mecz nie wyglądał aż tak źle. Mieliśmy kilka sytuacji, atakowaliśmy z rozmachem, dużo było gry kombinacyjnej. W następnym spotkaniu powinno być lepiej" - obiecał kapitan naszej reprezentacji.

Oczy wszystkich kibiców skierowane były w sobotę nie tyle na piłkarzy, ile na nowego selekcjonera Franciszka Smudę. Franz żył meczem, stojąc na skraju strefy, w której mogą się poruszać trenerzy. Kiedy kibice na Legi zaczęli skandować: "Franek Smuda czyni cuda", trener w charakterystyczny dla siebie sposób odchylił się do tyłu, zacinął pięści i wygiął się w pasie.

"Przed meczem wyszedłem na boisko i od razu wiedziałem, że nie będzie łatwo" - powiedział selekcjoner. "Murawa przeszkadzała grać tak, jak sobie założyliśmy. Trzy razy wychodziliśmy w sytuacji sam na sam. Peszko przez tę murawę poślizgnął się i strzelił goleniem. Przegraliśmy po przypadkowym golu. Mimo porażki jestem zadowolony z postawy piłkarzy. Teraz rozpoczynamy selekcję przed Euro 2012. Nadal będę szukać najlepszych piłkarzy" - zapowiedział Smuda.

Rzeczniczka PZPN Agnieszka Olejkowska nie umiała wyjaśnić, dlaczego kadra musiała grać na tak kiepskiej murawie. "Taka była decyzja zarządu PZPN" - mówiła do znudzenia.

>>> Czytaj dalej...

Artur Szczepanik
Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane