"Po ręce Henry'ego nie spałem dwa dni"
Trener piłkarskiej reprezentacji Francji Raymond Domenech przyznał, że po barażowym meczu z Irlandią w eliminacjach do mistrzostw świata, nie spał dwa dni. Wszystko za sprawą okoliczności, w jakich Francja wywalczyła awans. Gola Williama Gallasa na wagę remisu (1:1) poprzedziło zagranie ręką Thierry'ego Henry'ego, które umknęło uwadze sędziego.
- Chciał odejść, bo nie dojrzał ręki Henry'ego
- Irlandzki piłkarz nie wini Henry'ego
- FIFA może zawiesić Chile
- FIFA: Powtórki meczu nie będzie
- Przez skandal bukmacherski zbiera się FIFA
- Sarkozy przeprasza za rękę Henry'ego
- Henry: Powtórka meczu byłaby sprawiedliwa
- Nie będzie powtórki meczu Irlandia - Francja
- Oszustwo Henry'ego zbulwersowało Europę
- Irlandzki minister: Powtórzyć mecz z Francją!
- Beckham: Henry nie jest oszustem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie spałem dwa dni. Dopiero teraz powoli odreagowuję. Nie jesteśmy oszustami. Skorzystaliśmy jedynie na błędzie arbitra" - powiedział Domenech.
Mimo awansu do mundialu część kibiców i mediów nie ustaje w krytyce Domenecha, domagając się nawet jego dymisji. Ten nie zamierza się jednak przejmować nieprzychylnymi opiniami.
"Nie zamierzałem zrezygnować i nigdy nie zrezygnuję pod wpływem krytyki. Wraz z presją rośnie moja motywacja. Trudności zawsze mnie mobilizowały. Kiedy wszystko przebiega spokojnie zaczynam się najpierw nudzić, a później niepokoić" - dodał francuski szkoleniowiec.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!