Chcą przykładnie ukarać "Fryzjera"
Po niemal dwóch latach kończy się pierwszy wielki proces korupcyjny w polskim futbolu. Od kwietniowych wyroków odwołali się niemal wszyscy oskarżeni w procesie Arki Gdynia, a także prokurator, który żąda jeszcze wyższych kar niż te, które zasądzono.
- Były szef sędziów piłkarskich w rękach CBA
- Rzecznik PZPN: W pracy nie piję
- Polskie firmy przegrywają z mafią
- Kolejni zatrzymani za korupcję w piłce
- Arbiter dostał aż 92 zarzuty. Przyznał się
- Sędzia i były piłkarz skazani za korupcję
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sąd Apelacyjny będzie miał dziś ciężki orzech do zgryzienia. Od jego decyzji zależy, czy pierwsi oskarżeni o korupcję w polskiej piłce trafią za kratki. Choć kary 3,5 roku więzienia
zasądzone głównym oskarżonym w procesie Arki - Jackowi M. 4 lata i Ryszardowi F. - wydawały się surowe, to nie usatysfakcjonowały prokuratorów Krzysztofa Grzeszczaka i Roberta Tomankiewicza,
którzy w swojej apelacji żądają wyższych kar dla skazanych. Główny oskarżony, były prezes Arki Jacek M. zasługuje według oskarżycieli na siedmioletnią odsiadkę, a Ryszard F.
„Fryzjer” na sześcioipółroczną.
Adwokaci oskarżonych też złożyli apelację. Obrońcy domagają się obniżenia kar, lub nawet ich uchylenia. W sprawie Jacka M. odwołanie napisał mecenas Maciej Urbański, który bronił go w
procesie Arki. Jak informuje blog „Piłkarska mafia”, apelację w sprawie prezesa gdyńskiego klubu napisali też dwaj inni bardzo znani adwokaci - profesor Jacek Giezek z
Uniwersytetu Wrocławskiego i znany warszawski adwokat Jacek Dubois.
Niektóre z apelacji są podobno bardzo ciekawe. Adwokaci opisali w nich m.in. wielogodzinne nocne przesłuchania podejrzanych. Odwołaniami od wyroków w sprawie Arki zajmie się sędzia Bogusław
Tocicki, który rok temu rozpatrywał apelację w sprawie Polaru Wrocław. W tamtym przypadku uznał wyroki wydane przez sąd pierwszej instancji za zbyt łagodne i w efekcie proces rozpoczęto po
raz drugi.
Apelację od wyroku wrocławskiego sądu złożyli też obrońcy Ryszarda F. profesor Piotr Kruszyński i mecenas Andrzej Grabiński. Według nich ich klient był w sprawach korupcyjnych tylko
pośrednikiem i nie zasługuje na tak wysoką karę, tym bardziej że w areszcie przesiedział prawie dwa lata. Zakończenie procesu Arki nie oznacza końca problemów Ryszarda F. Jeszcze w tym roku
ma się rozpocząć proces w tzw. głównym nurcie śledztwa w sprawie korupcji w polskiej piłce, w którym prokuratorzy mają postawić mu kolejne kilkadziesiąt zarzutów. Sprawa będzie dotyczyć
ustawiania meczów przez kilkanaście klubów ligowych.
Do połowy grudnia do sądu ma wpłynąć kolejny korupcyjny akt oskarżenia dotyczący Andrzeja B. ochrzczonego przez media „Małym Fryzjerem”. Zarzuca mu się ustawienie ponad
100 spotkań ligowych.
Tymczasem jeden z podejrzanych w sprawie korupcji piłkarzy - Grzegorz N. (były zawodnik m.in. Wisły Kraków, Pogoni Szczecin i Zagłębia Lubin) - w sobotę na uroczystej gali został odznaczony
przez Arkę medalem 80-lecia gdyńskiego klubu. Tak więc prokuratora robi swoje, a polska piłka toczy się dalej.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!