FIFA kombinuje, jak ściągnąć kibiców do RPA
FIFA zamierza wpłynąć na niektóre linie lotnicze, aby zwiększyły częstotliwość lotów do RPA. Zmusiła ją do tego o wiele słabsza, niż przypuszczano, sprzedaż biletów na mecze tegorocznego mundialu. Międzynarodowa federacja już liczy straty i planuje zmiany w systemie redystrybucji wejściówek w przyszłości.
- Polska straci miliony. Przez piłkarzy
- Zostaną mistrzami, zarobią krocie
- Ozłocą Hiszpanów za wygraną na mundialu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do tej pory, na niespełna cztery miesiące przed inauguracją turnieju, sprzedano 2,1 spośród 2,9 mln biletów, w tym zaledwie 60 tys. spośród 308 tys. specjalnych pakietów dla kibiców. To oficjalne dane FIFA, potwierdzone we wtorek przez jej sekretarza generalnego Jerome'a Valcke'a. Jeszcze dwa tygodnie temu jego kolega, przedstawiciel FIFA ds. biletów Horst Schmidt, twierdził, że zostało nieco ponad 400 tys. biletów. I przestrzegał kibiców, aby się spieszyli, bo wkrótce może być za późno.
Fani jednak, gdy zorientowali się, że agencje i linie podróży windują drastycznie ceny, przestali się spieszyć i wielu z nich w ogóle zrezygnowało. Niemcy zamówili zaledwie jedną trzecią biletów z przysługującej im oficjalnie puli (chociaż ci bogatsi chętnie kupowali droższe wejściówki, pomijając krajową federację). Podobnie zresztą jak Holendrzy. Tylko nieco bardziej rozrzutni są Anglicy. Ale i oni narzekają. Za sam bilet na grupowy mecz Anglii ze Słowenią trzeba zapłacić około 80 funtów. Jednak już za cały pakiet, czyli trzy mecze grupowe – 6 tys. funtów. Nocleg i uliczne atrakcje w cenie.
FIFA za taki stan rzeczy oskarża agencje turystyczne oraz miejscowych hotelarzy, którzy wyszli z założenia, że Europejczyk i tak zapłaci. – Ustanawiają ceny na najwyższym możliwym poziomie, ale muszą sobie zdać sprawę, że w dzisiejszych czasach coś takiego już nie ma racji bytu.
Agencje zapominają, że ludzie muszą najpierw przelecieć tysiące kilometrów, a potem spędzić w RPA więcej niż kilka dni. I na to też potrzebują pieniędzy – powiedział Valcke.
Winne, jego zdaniem, są poniekąd również linie lotnicze, które wciąż oferują zbyt mało połączeń z RPA. Niedawno FIFA negocjowała z niektórymi amerykańskimi liniami, które ostatecznie zmniejszyły ceny przelotu z Nowego Jorku do Johannesburga w obie strony z około 3 tys. do 2 tys. dol. Teraz międzynarodowa federacja zamierza skłonić jakoś europejskich przewoźników do zredukowania cen.
czytaj dalej











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!