Mięciel: W futbolu potrzebne są pieniądze
Marcin Mięciel, który w piątek zagra w pierwszym wiosennym meczu ekstraklasy przeciwko Cracovii, mówi o różnicach dzielących polską ligę od zachodnich. "Na Zachodzie wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Przykład? Jedziemy na obóz. Nie ma mowy, żeby człowiek sam nosił torby. Piłkarz bierze tylko małą saszetkę, o resztę nie musi się martwić - mówi Mięciel
- Legia przegrała z Hajdukiem
- Legia sprawdzi siłę Odry Wodzisław
- Remisowe derby w Warszawie
- Mięciel bohaterem kolejki ekstraklasy
- Urbana mogą obronić tylko wyniki
- Oto hit ekstraklasy. Wisła kontra Legia
- Legia zagra bez Mięciela i Grzelaka
- Tyle najbogatsi Polacy utopili w futbolu
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
MAŁGORZATA CHŁOPAŚ: Wreszcie rozgrywki zaczyna ekstraklasa. Zdążył się pan stęsknić?
MARCIN MIĘCIEL*: Na pewno przerwa zimowa w Polsce jest za długa. Nie służy to ani nam, ani kibicom. Dobrze, że już zaczynamy.
Będzie pan grał w pierwszym składzie Legii, ale w sparingach nie zdobywał pan bramek. A Chińczyk Dong czeka na pana potknięcie...
Nie mam z tym problemu. Będę robił swoje. A w sparingach nie szło całemu zespołowi, niemal wszystkie mecze przegraliśmy albo zremisowaliśmy. Celem zgrupowań było jednak głównie wybieganie, strzelać trzeba w lidze. Cieszę się, że trener na mnie stawia. Mam nadzieję, że nie zawiodę.
Pięć punktów straty do Wisły to dużo czy mało?
Nie wszystko zależy od nas, ale jeżeli my będziemy robili swoje i grali skutecznie, to nie jest to duża różnica. Będzie dobrze.
Długo grał pan za granicą. W tym czasie polska liga zmieniła się na korzyść?
Zmiany są poważne. Kluby działają profesjonalnie, budowane są stadiony i przede wszystkim boiska. Lepszy sprzęt, więcej pieniędzy, wszystko się poprawia. Kibiców też przychodzi na mecze dużo więcej, a frekwencja jeszcze wzrośnie po oddaniu nowych obiektów. Tak było w Grecji i wszędzie tak jest. Nawet kibice, którzy wcale nie kochają piłki, ale zobaczą otoczkę i piękny stadion, będą częściej chodzili na mecze. Jednak do klubów niemieckich wciąż nam brakuje.
Jakie są różnice?
Decydują niuanse. Na Zachodzie wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Przykład? Jedziemy na obóz. Nie ma mowy, żeby człowiek sam nosił torby. Piłkarz bierze tylko małą saszetkę, o resztę nie musi się martwić. W Bochum jeździ się na mecze specjalnie dostosowanym dla potrzeb piłkarzy autokarem. Jest telewizja, internet, PlayStation, obiad, kawa i dużo miejsca na to, by trzymać nogi w górze. Człowiek ma się czuć komfortowo. Po meczu w autobusie od razu dostajemy posiłek: białka, węglowodany. W Legii też jest to dobrze zrobione – często zostajemy w restauracji, żeby natychmiast dostarczyć organizmowi odpowiednie wartości odżywcze.
>>>Czytaj dale>>>
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!