"Z Bułgarami się wywyższyliśmy"
Atmosfera była dość niemiła, nie dało się odczuć, że fani tak do końca nam kibicują. Kluby klubami, ale jak gra reprezentacja, to życzyłbym sobie, żeby odłożyć animozje na bok. Dobro polskiej piłki leży w sercach wszystkich, a nie tylko naszych, reprezentantów - mówi bohater meczu z Bułgarią, Jakub Błaszczykowski.
- Smuda ściąga zaufanych ludzi z Lecha
- W grze piłkarzy widać już rękę Smudy
- Granatowi Polacy wygrali z Bułgarią 2:0
- Błaszczykowski: Kadra to nie piekarnia
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
DANIEL RUPIŃSKI: Po meczu z Hiszpanią na niewielkim stadionie Polonii, na zniszczonej murawie pewnie nie możecie się już doczekać inauguracyjnych spotkań na stadionach przygotowywanych
na Euro 2012?
JAKUB BŁASZCZYKOWSKI*: Obyśmy je zbudowali jak najszybciej! Życzyłbym tego sobie i naszym kibicom. Chciałbym też, aby było mniej chuligaństwa. Bo ja rozumiem, że każdy może mieć
swoją drużynę klubową w sercu, ale jak przychodzisz na mecz reprezentacji, to o swoich jakichś tam klubowych miłościach powinieneś zapomnieć i kibicować kadrze. Nie da się ukryć, że my w
takim momencie przygotowań, w takim meczu jak ten z Bułgarią potrzebujemy dopingu.
Przeszkadzała wam atmosfera na trybunach?
Akurat wczoraj atmosfera była dość niemiła, nie dało się odczuć, że fani tak do końca nam kibicują. Oczywiście były grupy, które naprawdę nas wspierały od początku, ale niestety nie
wszędzie. Kluby klubami, ale jak gra reprezentacja, to życzyłbym sobie, żeby odłożyć animozje na bok. Dobro polskiej piłki leży w sercach wszystkich, a nie tylko naszych,
reprezentantów.
Franciszek Smuda powiedział, że nikt w jego kadrze nie ma monopolu na powołania. Pan jest wyjątkiem?
Absolutnie nie. Jak trener mówi, tak jest. Ja wcale nie czuję się pewniakiem. Jestem takim samym członkiem reprezentacji jak każdy inny, nie funkcjonuję w niej na jakichś specjalnych
prawach.
Od 0:1 z Rumunią w kiepskim stylu do 2:0 z Bułgarią w nieco lepszym. Ta reprezentacja robi postęp?
Jestem piłkarzem, nie będę obiektywny. Na pewno strzelamy więcej goli. Trzeba sporo czasu, aby to wszystko zaskoczyło. Nie jest tak, że zmienia się trener i od razu układa się tak, jak
byśmy chcieli. Na szczęście mieliśmy i będziemy mieć sporo czasu na zgrupowaniach na zgranie, poznawanie siebie. Z każdym meczem towarzyskim to powinno wyglądać lepiej. Chociaż oczywiście
przestrzegam, że będą się zdarzały gorsze mecze. W zawodzie piłkarza, jak i w każdym innym, są te złe dni.
czytaj dalej











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!