Wojciechowski wycofa się z Polonii
Remis będzie dla nas jak porażka - mówił przed meczem z Ruchem obrońca Polonii Warszawa Tomasz Brzyski. Miał rację. Bo choć piłkarze Jose Marii Bakero wywalczyli w sobotę jeden punkt, to schodzili z boiska ze zwieszonymi głowami.
- Polonia Warszawa wznowiła treningi
- Żewłakow założy Czarną Koszulę?
- Wychowanek Barcelony w Polonii Warszawa
- Kasperczak nowym trenerem Wisły Kraków
- Trzęsienie ziemi w Legii Warszawa
- Jak utopić 51 milionów
- Wojciechowski: I liga beze mnie
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nic dziwnego, spadli na ostatnie miejsce w tabeli. Dramatycznie – A dla nas remis wcale nie jest złym wynikiem – nie krył zawodnik gości Ariel Jakubowski. Nic dziwnego. Ruch w tym sezonie właściwie o nic już nie walczy – na europejskie puchary szanse ma bardzo niewielkie, a utrzymanie zapewnił sobie już dawno.
Co innego Polonia Warszawa, której sytuacja robi się pomału naprawdę dramatyczna. Wiosną Czarne Koszule zdobyły tylko dwa punkty, podczas gdy inne drużyny z dołu tabeli w większym tempie odrabiają straty. Dlatego po sobotnim meczu na Konwiktorskiej tematem numer jeden była przyszłość trenera Jose Marii Bakero, który w siedmiu spotkaniach zdobył zaledwie siedem punktów, a jego zespół dotychczas nie potrafił strzelić więcej niż jednego gola w meczu. Złość właściciela klubu Józefa Wojciechowskiego skupiła się jednak nie na hiszpańskim szkoleniowcu, a na trójce sędziowskiej. Bramka dla Ruchu nie powinna bowiem zostać uznana, gdyż jej strzelec Marcin Zając w momencie zagrania piłki przez Wojciecha Grzyba znajdował się na spalonym. – Znów mamy wynik zrobiony przez sędziów, a nie przez piłkarzy – irytował się Wojciechowski.
Zresztą słusznie, bo to nie pierwszy raz, kiedy sędziowie mylili się na niekorzyść Polonii. Przed tygodniem w Gdańsku bramka dla Lechii (1:1) również padła ze spalonego, a dwa tygodnie temu nie został podyktowany ewidentny rzut karny dla Polonii w meczu z Lechem (0:3). Jakiś układ – Myślę, że mógł tu się stworzyć jakiś układ. Może niektórzy nie chcą, bym był obecny w polskim futbolu? Bo jeśli faktycznie spadniemy do pierwszej ligi, to ja na pewno się z Polonii Warszawa wycofam. Kto wie, może niektórym właśnie o to chodzi? – zastanawiał się Wojciechowski.
p























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!