Białas z Legią powalczy o... Puchar Francji
Wierzę, że moi piłkarze mogą walczyć o mistrzostwo Polski i Puchar Francji - przejęzyczył się na konferencji prasowej nowy trener Legii Warszawa Stefan Białas. Dziennikarze wybuchnęli śmiechem i od razu zaczęły się spekulacje, czy Białas wprowadzi w Legii francuski styl.
- Trener Legii pewny wygranej ze Śląskiem
- Czy Wisła pokona Lechię w Pucharze?
- Legia jest słabsza niż kiedykolwiek
- "Stać nas na piłkarza za milion euro"
- Ruch pokonał Legię w Pucharze Polski
- Trzęsienie ziemi w Legii Warszawa
- Białas: Celem Legii jest mistrzostwo
- Białas za Urbana w Legii
- Kasperczak odmienił Wisłę. Remis Legii
- Trener Legii wyrzucony. Przez telefon
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Bo hiszpańska szkoła zwolnionego w niedzielę Jana Urbana okazała się wielkim niewypałem. - Nie będzie Legii francuskiej. Jestem polskim trenerem i szkoliłem się w Polsce - deklaruje
Białas, który jednak zdobył także papier państwowego trenera w Vichy.
Przed Białasem niełatwe zadanie. Ma być ratownikiem, który dostał zespół pogrążony w kryzysie, rozbity po dwóch kolejnych porażkach, ale jednocześnie wciąż walczący o tytuł
mistrzowski i tracący do Wisły tylko trzy punkty. W Legii nie ukrywają, że Białasa zatrudniono, bo ciężko jest znaleźć na rynku kogoś, kto zgodziłby się na pracę z marszu. - To, że pan
Białas był wolny, było naszym szczęściem. Dziękujemy, że zgodził się na naszą ofertę, bo sytuacja nie jest łatwa - przyznaje prezes Leszek Miklas.
Umowa, którą Białas podpisał z Legią, obowiązuje tylko do 31 maja. I nie zawiera ona żadnej klauzuli, dzięki której strony mogłyby ją automatycznie przedłużyć. Białas nie może być
pewny swojej przyszłości, nawet jeśli zdobędzie z Legią mistrzostwo. Dlaczego więc podjął rękawicę? Twierdzi, że z sentymentu. - Pytają mnie, po co wchodzę drugi raz do tej samej rzeki.
A ja nigdy z niej nie wyszedłem, jestem w niej 40 lat - mówi Białas, który prowadził warszawski zespół 11 lat temu.
Miklas przedstawił piłkarzom nowego trenera w poniedziałek rano. Chwilę później Białas poprowadził pierwszy trening. Nie miał nawet czasu przedstawić swojej koncepcji drużynie. -
Porozmawiamy w autokarze w drodze do Chorzowa. Ale spokojnie, wieczorem będę miał już w głowie skład na mecz z Ruchem - stwierdził.
Dziś Legia zmierzy się z chorzowianami w ćwierćfinale Pucharu Polski. Jak zagra? - Na pewno bardziej ofensywnie niż do tej pory. Popracujemy też nad skutecznością, bo w tej chwili mamy
najsłabszy atak z całej czołówki - zdradza Białas.
- Piłkarze dostali u trenera białe karty. Nie nałożyliśmy na nich kar finansowych za porażki. Powiedziałem im jednak, by nie czuli się zbyt komfortowo, bo są współodpowiedzialni za
zwolnienie Urbana - mówi prezes Miklas.
Jeśli Legia nie zdobędzie tytułu, czeka ją rewolucja. Kontrakty kończą się aż dziewięciu zawodnikom. Z zespołem mogą się pożegnać: Kiełbowicz, Szala, Jarzębowski, Smoliński,
Szałachowski, Gostomski, Grzelak, Dong i Mięciel.
p
Puchar Polski, 1/4 finału (pierwsze mecze): Ruch Chorzów - Legia Warszawa (godz. 18, TVP Sport), Zagłębie Sosnowiec - Pogoń Szczecin (18.45, Orange Sport)





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!