Dziennik.plPiłka nożna

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

Korona pewnie pokonała Jagiellonię

2010-03-17 | Ostatnia aktualizacja: 21:54 | Komentarze: 0 | skomentuj

Korona Kielce pokonała 3:1 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Remes Pucharu Polski Jagiellonię Białystok. Piłkarze Korony od początku grali bardzo zdecydowanie, szybciej i stwarzali więcej sytuacji podbramkowych.

Mieli też dwie idealne sytuacje do zdobycia prowadzenia, ale piłkę po strzale Macieja Tataja wybił bramkarz gości Rafał Gikiewicz, a Michał Zieliński z 4 metrów kopnął ją obok słupka. Próbował także zaskoczyć bramkarza Jagielloni Paweł Kaczmarek z wolnego.

Tymczasem białostocczanie przeprowadzili szybko kontratak i po strzale Kamila Grosickiego bramkarz Korony zbyt słabo wybił piłkę, która trafiła pod nogi Tomasza Frankowskiego, a ten nie zmarnował okazji i goście zdobyli prowadzenie.

Kielczanie nie przejęli się zbytnio utratą bramki, bo nadal szybko i sprytnie ogrywali słabo spisujących się obrońców Jagielloni i nie tylko wyrównali, ale strzelili kolejne gole przez Nikolę Mijailovicia, Michała Zielińskiego i Macieja Tataja, który wcześniej dwukrotnie próbował wpisać się na listę strzelców.Jeszcze przed przerwą goście chcieli zmniejszyć rozmiary wyniku, jednak Grosicki dwukrotnie dobijał piłkę z kilku metrów od bramki, które w końcu łapał Cierzniak. Bramkarz Korony poradził sobie także po strzałach Jarosława Laty i Marcina Burkhardta.

W drugiej połowie więcej ochoty do składnej gry wykazywali piłkarze Jagielloni, którzy po zmianach dokonanych przez trenera Michała Probierza wzmocnili trochę grę w obronie i odważniej poczynali sobie pod bramką kielczan. Dwukrotnie Jarosław Lato postraszył Koronę - najpierw z 12 metrów kopnął piłkę, którą z trudem wybił bramkarz gospodarzy, a później z woleja z 10 metrów piekielny strzał cudem obronił Cierzniak.

Gospodarze zadowoleni z rezultatu, za bardzo kombinowali, indywidualnymi akcjami chcieli podwyższyć wynik, co im się nie udało. Nie mieli też ochoty do biegania, pilnowali bramki.

Bramki: 0:1 Tomasz Frankowski (20), 1:1 Nikola Mijailovic (28), 2:1 Michał Zieliński (33), 3:1 Maciej Tataj (40).

Żółte kartki: Jagiellonia - Jarosław Lato.

Sędzia: Włodzimierz Bartos (Łódź). Widzów: 3 826.

Rewanż za tydzień w Białymstoku.

Korona: Radosław Cierzniak - Artur Jędrzejczyk, Jacek Markiewicz, Hernani, Nikola Mijailović - Paweł Kaczmarek, Aleksandar Vuković, Grzegorz Lech (77. Cezary Wilk), Łukasz Maliszewski (46. Paweł Sobolewski) - Michał Zieliński(68. Piotr Gawęcki), Maciej Tataj.

Jagiellonia: Rafał Gikiewicz - Igor Lewczuk, Andrzej Niewulis (46. Andrius Skarla), Thiago, El Mahdi - Dariusz Jarecki, Hermes (75. Paweł Zawistowski), Jarosław Lato, Marcin Burchardt - Tomasz Frankowski (61. Rafał Grzyb), Kamil Grosicki.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane

«