Jak utopić 51 milionów
Już ponad 50 milionów złotych zainwestował Józef Wojciechowski w budowę drużyny, którą mógłby pochwalić się przed całą Polską. Efekt sportowy: Polonia Warszawa zajmuje ostatnie miejsce w ekstraklasie i coraz bardziej stoi przed nią realne widmo degradacji.
- Polonia na dnie, Wisła gra coraz lepiej
- Zagłębie dołożyło Polonii dwa gole
- Wojciechowski: I liga beze mnie
- Wojciechowski wycofa się z Polonii
- Trzęsienie ziemi w Legii Warszawa
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Odkąd na Konwiktorskiej pojawił się Jose Maria Bakero, Polonia rozegrała osiem meczów. Zwyciężyła tylko raz. Zespół natchniony hiszpańską fantazją miał iść w górę w tabeli, tymczasem kontynuuje marsz w dokładnie odwrotnym kierunku. To krach rozbudzonych nadziei Wojciechowskiego.
Jeden z najbogatszych Polaków jeszcze w styczniu zapowiadał, że już skończył z kosztownymi eksperymentami i postanowił budować wielkość drużyny w oparciu o pomysły Bakero. Teraz już wie, że podtrzymywanie tej deklaracji może oznaczać sportowy upadek drużyny. Bo Bakero - kiedyś genialny piłkarz Barcelony - konsekwentnie potwierdza, że jest marnym trenerem. Oczywiście Wojciechowski może go zwolnić, dla niego to przecież chleb powszedni. Tylko że dymisja oznacza wypłatę odszkodowania i zatrudnienie tęgiego speca, który potrafi momentalnie poderwać drużynę do skutecznej walki. A to przecież kolejne znaczące koszty.
Wojciechowski wpadł w spiralę wydatków, które bynajmniej nie gwarantują osiągnięcia celu ostatecznego - zbudowania drużyny na miarę europejską. Dochodzi do absurdalnej zależności: biznesmen wydaje coraz więcej, a efekty są coraz gorsze. Właściciel wielkiej firmy deweleporskiej ma jedną złą cechę, która nie pozwala mu odnaleźć się w piłkarskim biznesie: brak cierpliwości.
p



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!