Skąd ta zmiana? Boruc po prostu przestraszył się, że może stracić miano najlepszego bramkarza w lidze szkockiej na rzecz Grzegorza Szamotulskiego (31 l.). A tego na pewno by nie zniósł - pisze "Fakt".

Jeszcze kilka miesięcy temu na zgrupowaniu kadry Boruc potrafił stanąć przed lustrem, wypiąć brzuch, poklepać się po nim i ze śmiechem stwierdzić - "To niemożliwe, że taki grubas jak ja grał w reprezentacji". Teraz to już przeszłość - polski bramkarz zmienił dietę, a wieczorami wykonuje ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha. Wszystko dlatego, że najmniej straconych bramek w lidze szkockiej ma Dundee United, w którym broni... Szamotulski. "Szamo" na pięć meczów aż cztery razy zachował czyste konto i cztery razy trafiał do jedenastki kolejki.

Tego dla Artura było już za wiele. Wziął się za siebie, bo nie chce dawać dawnemu konkurentowi z Legii satysfakcji. Jak wieść niesie, Boruc za Szamotulskim nie przepada, odkąd spotkali się w Legii - wówczas "Szamo" nie traktował go poważnie. Zdarzało się nawet, że wybierał, kto ma być jego zmiennikiem na ławce rezerwowych. I wtedy wskazywał na kogoś innego, Boruca odsyłając na trybuny - pisze "Fakt".

Artur jest pamiętliwy. Generalnie piłka nożna go nie interesuje, a i do własnej gry ma duży dystans. Ale gdy zobaczył, jakie noty zbiera chudy jak patyk Szamotulski w Szkocji, krew go zalała. I teraz haruje jak wół, byle tylko pozbyć się brzucha.

"Szamo" nie wierzy, że to on stoi za dietą cud Boruca. "Widocznie ma taki kaprys, żeby się odchudzić. Wcześniej mówił, że lubi być gruby, teraz widocznie lubi być chudy" - mówi Szamotulski. "Poza tym, jeśli się dobrze broni, to kochanego ciałka nigdy za wiele. A Artur spisuje się od kilku sezonów znakomicie, w Szkocji jest uwielbiany" - zaznacza "Szamo".

Jeśli Szamotulski dalej będzie tak bronił w lidze, a Artur z tego powodu w takim tempie chudł - to w ostatnich meczach eliminacji Euro 2008 możemy mieć w bramce naprawdę bosko zbudowanego piłkarza - pisze "Fakt".