"Baszczu" wierzy, że przydałby się w kadrze. "Staram się na boisku, jak tylko mogę. Chciałbym otrzymać szansę i zagrać, ale nie wiem, co mam jeszcze zrobić. W tej rundzie moja gra nie wygląda źle, ale trener Leo Beenhakker ma inną filozofię i prawo do wszystkiego. Rozlicza się go z wyników, a te wszyscy znamy" - opowiada w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Piłkarz Wisły Kraków uważa, że reprezentacji przydałaby się jego gra na prawej stronie z Jakubem Błaszczykowskim. "Moja współpraca z Kubą wyglądała bardzo fajnie. Niestety, decyzje są poza mną i ja się mogę z nimi zgadzać lub nie, a zmienić je mogę tylko dobrą grą. Ja jestem wciąż niezadowolony, że nie ma mnie w kadrze" - twierdzi Marcin Baszczyński.