Stosunkowo najjaśniejsza sytuacja jest wśród bramkarzy. Pewniakami do wyjazdu na zgrupowanie i na mistrzostwa są trzej golkiperzy z zagranicznych klubów. Wojciech Kowalewski nieco na wyrost znalazł się już na liście 32. Wielu interpretowało to raczej jako miły gest wobec bramkarza Korony. Podkreślenie, że miał swój ogromny (mecz z Serbią i przede wszystkim z Portugalią na Stadionie Narodowym w Chorzowie) wkład w awans do mistrzostw.

Sam Kowalewski odcina się jednak od takiego stawiania sprawy. "To jest reprezentacja Polski, a nie towarzystwo wzajemnej adoracji" – mówi. "To nie pora i miejsce na gesty i ukłony. Wiem, że media nie uważają mnie za faworyta do wyjazdu na mistrzostwa, ale na szczęście, to trener Beenhakker o tym decyduje, a nie dziennikarze. Przede wszystkim w przeciwieństwie do Kuszczaka i Fabiańskiego gram regularnie" – przekonuje bramkarz. Wątpliwe jednak, by te argumenty przekonały Beenhakkera.

Trudniej jest wskazać, który z obrońców spośród tych, którzy znaleźli się na liście nie pojedzie do Niemiec. Pewniakami są na pewno Bąk, Żewłakow, Jop i Wasilewski - spekuluje "Dziennik". Sporo wątpliwości dotyczyło Grzegorza Bronowickiego, który doznał niedawno poważnej kontuzji. Wygląda jednak na to, że zawodnik Crvenej Zvezdy doszedł już do siebie. "Normalnie biegam i kopię piłkę. Jestem gotowy w stu procentach, chociaż oczywiście decyzja należy do trenera" – mówi Bronowicki. Wśród powołanych znalazł się też Jakub Wawrzyniak, który także prawdopodobnie pojedzie na zgrupowanie. Po pierwsze ostatnio osiągnął naprawdę przyzwoitą formę, po drugie zaś daje duże możliwośći manewru: może grać na środku obrony, po lewej stronie, a także jako defensywny pomocnik. A selekcjoner takich piłkarzy lubi.

Metodą eliminacji odstrzelić trzeba będzie więc jednego z trójki: Radomski, Golański, Kokoszka. Najmniejsze szanse by się utrzymać ma zawodnik Wisły Kraków, chociaż gdyby kierować się wyłącznie zdrowym rozsądkiem na urlop powinien pojechać Radomski, który po prawie roku leczenia kontuzji prezentuje się naprawdę kiepsko. To jednak jeden z tych piłkarzy, wobec których holenderski trener ma wyraźną słabość.

Wśród defensywnych pomocników najmniejsze szanse wyjazdu na zgrupowanie w Niemczech ma Michał Pazdan. W meczach reprezentacji złożonej z zawodników ligowych prezentował się nieźle i w pewnym momencie wydawało się, że to właśnie on jest kreowany na następcę Radosława Sobolewskiego. W poważnych meczach kadry, gdy zjeżdżało się także towarzystwo z klubów zagranicznych, Pazdan jednak szansy nie dostawał. Teraz, gdy po przyznaniu obywatesstwa pod uwagę może być także brany Roger, szanse Pazdana zmalały niemal do zera.

Kto jednak będzie drugim pechowcem, którego ominie szansa gry w mistrzostwach Europy? Wydaje się, że kolejną ofiarą będzie inny zawodnik przewidziany na pozycję defensywnego pomocnika, bo tych na liście 32 było zdecydowanie najwięcej, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w „sercu drużyny” – jak to nazywa Beenhakker – mogą grać też Radomski i Wawrzyniak. Dudka i Lewandowski są absolutnie nie do ruszenia. Pozostaje więc ktoś z dwójki Rafał Murawski, Michał Goliński. Zawodnik Lecha w ostatnich tygodniach imponuje formą, zalicza asysty i jest jedną z najjaśniejszych postaci ligi. Murawski miał też przetarcie w ważnych meczach reprezentacji (chociażby w obu spotkaniach z Belgią), strzelał także dla kadry bramki (w ostatnim meczu eliminacji z Serbią na wyjeździe). Jego pozycja jest więc nieporównywanie mocniejsza niż piłkarza Zagłębia Lubin.

Najtrudniej jest wskazać zawodników z pierwszej linii, dla których zabraknie biletów do Niemiec. Do niedawna wydawało się, że żadnych szans na wyjazd nie ma Łukasz Piszczek. Tymczasem zawodnik Herthy Berlin nie dość, że gra regularnie, to jeszcze ostatnio strzelił wreszcie pierwszą bramkę w Bundeslidze. Selekcjoner nigdy nie wydawał się zwolennikiem Artura Wichniarka, ale w tej chwili wygląda na to, że tylko on (obok Macieja Żurawskiego, który w Grecji osiągnął wysoką formę) daje gwarancję bramek. Znalezienie się na liście Marka Saganowskiego wielu traktowało z przymrużeniem oka, tymczasem były napastnik Legii w weekend się odblokował i strzelił gola zapewniającego Southampton utrzymanie w Championship.

Kto więc odpadnie? Jeden z ulubienców Beenhakkera – Matusiak? Podobna sytuacja jak z Radomskim. Zdrowy rozsądek mówi, że właśnie on. Matusiak nie daje żadnych argumentów za, a całe mnóstwo przeciw – w Wiśle jest bowiem jeynie rezerwowym. Wygląda też na to, że szansy debiutu w kadrze nie dostanie jednak Dawid Janczyk. Beenhakker bardzo chciał go sprawdzić, ale młody napastnik CSKA odniósł miesiąc temu kontuzję i po prostu nie grał.

Prawdziwa lista Beenhakkera pozostaje więc tajemnicą. Przynajmniej do 8 maja, kiedy Holender oficjalnie ogłosi listę zawodników, których zabierze na zgrupowanie do Niemiec.