Beenhakker: Rewolucji nie będzie
"Kiedy spotkaliśmy się na pierwszych zajęciach z tą grupą piłkarzy, wybraliśmy nasz sposób i styl gry w jakim wygraliśmy eliminacje odnosząc pewien sukces. Chyba nie byłoby to zbyt mądre, żeby coś specjalnie zmieniać na Euro. Jedyne ruchy, jakie możemy wykonać, to zmiany personalne. Organizacja i filozofia gry pozostaje taka sama" - mówi "Faktowi" Leo Beenhakker na kilkadziesiąt godzin przed rozpoczęciem mistrzostw Europy.
- Beenhakker: To cud, że w ogóle jesteśmy na Euro
- "Żyję z piłkarzami 24 godziny na dobę"
- Piłkarze modlili się za Agatę Mróz
- Zjedzą Niemców na obiad
- Maria Kaczyńska obstawia 2:1 dla Polski
- Sprowokujcie Ballacka!
- Niech Niemcy się boją!
- Psycholog posędziuje mecz Polaków z Niemcami
- Ostatnie zagadki Leo
- Beenhakker: Chłopaki rwą się do gry
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Selekcjoner reprezentacji Polski dał tym samym do zrozumienia, że nie zamierza dokonywać rewolucji. I choć mówił tylko o strategii i pewnego rodzaju pojmowaniu futbolu, można dać głowę, że roszad personalnych także nie będzie. Piłkarze, z którymi rozmawiamy tu w Austrii na zgrupowaniu, mówią zgodnie, że na razie największym zmartwieniem Beenhakkera była obsada lewej strony obrony. Ale Holender postawi - przynajmniej zdaniem naszych reprezentantów - na Pawła Golańskiego.
Szkoleniowca martwią też kontuzje, jakie przydarzyły się niektórym piłkarzom podczas przygotowań do turnieju. Chodzi tu zwłaszcza o Jakuba Błaszczykowskiego. "To jeden z piłkarzy, który zmaga się z czasem, ale dziś Kuba ćwiczył z nami na sto procent i widać, że jest gotowy. Nie wiem, czy jest w stanie zagrać 90 minut. Nadal zastanawiamy się nad tym, czy zagra od pierwszych minut, czy też wejdzie z ławki rezerwowych. Mamy jeszcze trzy dni i zobaczymy, jak będzie wyglądał w niedzielę" - tłumaczy selekcjoner.
Beenhakker na razie nie skupia się na poszczególnych niemieckich piłkarzach, ale na całym niemieckim zespole, bo wie, że najsilniejszą stroną zespołu Joachima Loewa jest organizacja gry. To coś, czego z pewnością możemy przeciwnikowi pozazdrościć. Biało-czerwoni nie mają wielkich gwiazd, takich jak Michael Ballack. Mają za to zgrany, dobrze rozumiejący się zespół. I właśnie to Beenhakker chce rzucić przeciwko machinie rywala - czytamy w "Fakcie".
"Na pewno nie będziemy się zajmować Ballackiem, chyba, że akurat będzie przy piłce" - tłumaczy selekcjoner Polski. "To samo, zapewniam was, będą robić rywale. Musimy dbać o to, żeby piłka była nasza. Na tym polega futbol" - dodaje.
Reprezentanci Polski wpoili sobie filozofię Beenhakkera. Wiedzą, że jeśli chce się osiągnąć lepszy wynik, niż dwa lata temu w Dortmundzie, trzeba zagrać zupełnie inaczej, przede wszystkim odważniej. Łatwo się mówi, ale spróbować trzeba.
Im bliżej pierwszego gwizdka w meczu Polski z Niemcami, tym entuzjazm w Holendrze jest większy.
"Tak jak mistrzostwa świata, Euro jest fantastycznym wydarzeniem. Jestem częścią tej reprezentacji, która po raz pierwszy znalazła się w tym turnieju i - uwierzcie mi - ja też to odczuwam" - zakończył.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!