Dudka: To mecz mojego życia
"Dałem dośrodkować Davidowi Odonkorowi, ale nie jestem winowajcą. Przecież nie ze wszystkich dośrodkowań padają bramki" – mówi Dariusz Dudka o meczu sprzed dwóch lat na mundialu, w którym Niemcy pokonali nas 1:0 - czytamy w "Fakcie". W tamtej drużynie Dudka był obrońcą, u Leo Beenhakkera jest defensywnym pomocnikiem.
- Lubański: Selekcjoner nie ma zmartwień
- Podopieczni Beenhakkera grają w siatkonogę
- Beenhakker rozdał piłkarzom numery
- Bukmacherzy stawiają na Niemców
- Dudka, jak Boruc, jedzie na Euro po złoto
- Reprezentacja trenowała w ulewnym deszczu
- Euro czas zacząć
- Polacy chcą zagrać z Austrią jak z Niemcami
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
p
Zobacz wywiad z Dariuszem Dudką"Przez ostatnie dwa lata bardzo zmieniłem się jako piłkarz. Przestałem być „elektryczny”, nie boję się meczów o wielka stawkę, noga absolutnie mi nie drży" – dodaje piłkarz Wisły Kraków.
Na mundialu Dudka był rezerwowym, dziś - podobnie jak Mariusz Lewandowski - stanowią o sile drugiej linii. "Razem z Mariuszem przeszliśmy długą drogę i, mam taką nadzieję, zrobiliśmy duże postępy. Zresztą, gdyby było inaczej, czy taki trener jak Leo Beenhakker widziałby w nas potencjał?" – pyta.
Jest jednym z ośmiu piłkarzy, którzy grali w drużynie Pawła Janasa, dwa lata temu w Dortmundzie, a teraz mają szansę wyjść w podstawowej jedenastce w niedzielny wieczór w Klagenfurcie. Już żyje tym meczem. Przyznaje, że będzie najważniejszym jakie rozegrał w życiu - czytamy w "Fakcie".
"Wiemy, że niezwykle ważna będzie rola pomocników, musimy długo utrzymywać się przy piłce, bo wtedy to oni biegają, a my mamy kontrolę. Selekcjoner żyje tym meczem od trzech miesięcy. Powtarzał nam przy każdej okazji, przed wszystkimi meczami sparingowymi, że mamy je traktować jak bój z Niemcami. Ale sam po sobie nie daje poznać, że buzują w nim emocje. Na zewnątrz jest spokojny, co jest o tyle dobre, że przekłada się na nasz spokój. Wiemy też, że to właśnie dzięki trenerowi w naszą drużynę nie walą gromy. Pamiętam dobrze, że przed mundialem krytykowano nas tak naprawdę, zanim rozbrzmiał pierwszy gwizdek. Teraz jest inaczej - cała Polska w nas wierzy. Beenhakker roztoczył nad nami taki parasol ochronny, wszystko wziął na siebie" - opowiada. "A my jesteśmy gotowi mentalnie i wiemy, co trzeba zrobić, żeby nie skończyło sie jak przed dwoma laty. Po prostu zagrać ofensywnie. Jeśli cały czas się bronisz, to musi skończyć się źle" – kończy piłkarz.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!