Dziennik.plPiłka nożna

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 23°C

W kadrze Leo nie ma numeru jeden

2008-09-05 | Ostatnia aktualizacja: 18:02 | Komentarze: 0 | skomentuj

Słoweńcy nie boją się Polski, bo w naszym zespole nie ma Artura Boruca. "Nie ma Artura, nie ma numeru jeden" - przyznaje nawet trener polskich bramkarzy Frans Hoek. Kto stanie jutro w klatce? Łukasz Fabiański. Ale nie znaczy to, że Łukasz Załuska i Wojciech Kowalewski są od niego gorsi. "Absolutny numer jeden z tej trójki? Na to zdecydowanie za wcześnie" - odpowiada Hoek.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Asystent Beenhakkera wie, że dla Boruca nadszedł ciężki czas. "On odczuwa presję ze wszystkich stron. Wpadki? One się zdarzają. Wierzę, że Artur szybko się pozbiera - mentalnie jest mocny" - komentuje Hoek.

Czy Boruc ma szanse na powrót do reprezentacji? "Jestem pewny, że się odbuduje i wierzę, że wszędzie tam, gdzie będzie chciał pójść, czekają na niego otwarte drzwi" - odpowiada Hoek. Za Borucem wstawiła się już cała drużyna. "On musi wrócić" - mówią piłkarze. Tymczasem rywale zacierają ręce - nie ma Boruca, Polska traci na wartości.

>>>Słoweńcy się radują: Jak dobrze, że nie ma Boruca

"Artur był absolutnym numerem jeden" - przyznaje Hoek. Teraz polscy trenerzy muszą pracować z pozostałymi trzema zawodnikami. "Wiemy, że Wojtek Kowalewski zaliczył kilka fantastycznych występów w reprezentacji. Na jego nieszczęście żółte kartki sprawiły, że musiał pauzować i na mecz z Belgią do bramki wszedł Artur. Wykonał świetną robotę i został między słupkami do końca eliminacji, a także w czasie Euro 2008. Znamy też możliwości Fabiańskiego, który grał przeciwko Serbii, Ukrainie, a także podczas przygotowań do Euro. Absolutny numer jeden z tej trójki? Jeszcze nie teraz. Żeby tak się stało w przyszłości, bramkarz musi zdobyć kredyt zaufania. Ale wszyscy trzej wykonują tutaj niesamowitą pracę" - podkreśla asystent Leo na łamach "Przeglądu Sportowego".

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«