"Dopilnuję, by Boniek nie został prezesem"
Tomasz Jagodziński doskonale zdaje sobie sprawę, że szans na zostanie nowym prezesem PZPN nie ma żadnych. Nie wyklucza więc, że z wyborów wycofa się tuż przed startem. "Ja mam pięć wariantów, które będę rozgrywał. Na razie wiem tylko to, że prezesem nie zostanie Boniek. Dopilnuję tego osobiście" - powiedział na antenie RMF FM Jagodziński.
- Listkiewicz: Mecze ligowe były kupowane
- Zobacz, kim są kandydaci na szefa PZPN
- Kibice: Najmniejsze zło to Boniek
- Listkiewicz: Byle tylko nie Kręcina
- Zobacz, kim jest nowy prezes
- Listkiewicz: Wynik jednoznaczny, Lato najlepszy
- Boniek prezesem - kibice nie zarobią
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jagodziński nie chciał zdradzić swojego faworyta, ale przyznał, że jest nim ktoś z dwójki Lato - Kręcina. Być może któryś z nich będzie mógł liczyć na przejęcie elektoratu Jagodzińskiego, a ten ponoć nie jest wcale tak mały, jak się powszechnie uważa. "Gdybym startował do końca, to będę miał między 21 a 25 głosów" - twierdzi działacz GKS-u Bełchatów.
Jagodziński nie chce tylko, by wybory wygrał Boniek, ale taki scenariusz - przynajmniej jego zdaniem - jest niemożliwy. "Zbyszek to fajny gość. Jednak po pierwsze, on już miał swoje pięć minut. Chciałbym też, żeby wyjaśnił swoją rolę, jaką odegrał przy uzyskaniu licencji dla Widzewa w 2004 roku" - mówi Jagodziński.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!