Członek zarządu PZPN: Żadnych zmian nie będzie
Kibice wciąż łudzą się, że w polskiej piłce coś się zmieni na korzyść i to mimo tego, że wybory przegrał ich faworyt Zbigniew Boniek. Nadzieje fanów rozwiewa jednak członek nowego zarządu PZPN Zbigniew Lach. "Zmiany? W tym towarzystwie będzie o nie trudno. O d... rozbić to wszystko" - przyznaje bez ogródek.
- Prezes miesza w reprezentacji
- Boniek: Jestem lojalny wobec Laty
- Szef PZPN: Wiosną Leo musi wygrać
- PZPN ustawił przetarg na stroje?
- A jednak Nike. PZPN wybrał sponsora
- Lato ma kwity na Leo Beenhakkera?
- Rząd Tuska znów myśli o wojnie z PZPN
- Przez dwadzieścia sześć dni Lato nic nie zrobił
- Listkiewicz dał Leo milion dolarów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Lato dostał kredyt zaufania od ministra sportu
Lach to najstarszy członek nowego zarządu PZPN. Ma 69 lat i w polskiej piłce widział już chyba wszystko. Mimo że sam postrzegany jest jako "leśny dziadek", to zapowiada walkę z betonem PZPN.
Już na wstępie Lach przyznaje jednak, że o żadnych wielkich reformach w związku nie ma mowy. "Zmiany? W tym towarzystwie będzie o nie trudno. Antek Piechniczek we Wiśle sobie siedzi. Drugi wiceprezes w Chorzowie, trzeci w Lublinie. O dupę rozbić to wszystko" - analizuje.
Są jednak rzeczy, które się Lachowi zupełnie nie podobają. Na przykład afery sędziowskie. Działacz nie oszczędza byłego prezesa PZPN Michała Listkiewicza. "Będzie truł, że ledwie znał <Fryzjera>. Sranie w banie. Wszyscy doskonale go znali" - twierdzi, ale na zjeździe wyborczym milczał jak zaklęty. "Miałem tyle pomysłów, ale nie zdąży się powiedzieć wszystkiego w pięć minut" - broni się.
Lach głosował podczas wyborów na Grzegorza Latę.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!