Dziennik.plPiłka nożna

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

Boniek: Nie będę szefem PZPN, bo to piekło

2008-12-02 | Ostatnia aktualizacja: 19:22 | Komentarze: 0 | skomentuj

Grupa działaczy chce odsunąć Grzegorza Latę od władzy w PZPN. Przewrót zaplanowano na początek roku. Kandydatem buntowników na nowego prezesa jest Zbigniew Boniek. Jednak jest jeden problem. "Fotel szefa związku już mnie nie interesuje. Nie chcę mieć nic wspólnego z tym polskim piekiełkiem" - mówi w rozmowie z dziennikiem.pl Boniek.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Na styczniowym zjeździe statutowym PZPN ma paść wniosek o wotum nieufności w stosunku do Grzegorza Laty. Dlaczego? Bo zdaniem części działaczy nowy prezes nic nie robi i nie realizuje programu wyborczego.

Żeby doszło do zjazdu wyborczego, do dymisji musi się podać co najmniej sześciu członków zarządu - taki też jest plan Kazimierza Grenia, lidera buntowników.

>>>Buntownicy chcą odsunąć Latę od władzy

Jeśli w styczniu uda się odwołać Latę, w ciągu trzech miesięcy będą musiały odbyć się nowe wybory. Tym razem piłkarscy działacze mają poprzeć Zbigniewa Bońka.

I tu pojawia się problem. Boniek nie wierzy, że Lato zostanie odsunięty od władzy. "Wątpię, żeby tak się stało. To jakiś scenariusz science fiction" - mówi dziennikowi.pl Boniek.

>>>Lato nic nie zrobił

Były piłkarz reprezentacji polski podkreśla, że nie zamierza teraz ani w przyszłości ponownie kandydować na prezesa PZPN.

Boniek twierdzi, że sprawy PZPN już go nie interesują. Jednak jeszcze w tym tygodniu wybiera się do Rzymu specjalna delegacja związana ze związkową opozycją, która ma namówić Bońka do zmiany zdania.

MIGA
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane

«