Mistrz Polski testuje obcokrajowców
Brazylijski napastnik Beto, jego rodak - ofensywny pomocnik Handerson oraz serbski bramkarz Velimir Zdravković trenowali wczoraj z krakowską Wisłą. Na razie kontrakt podpisał tylko pierwszy. Ale i dwaj pozostali mają nadzieję na angaż w zespole mistrza Polski - pisze DZIENNIK.
- Piłkarz Wisły był na detoksie
- Gwiazdy Wisły coraz bliżej Larissy
- Wiślak wytatuował sobie Jana Pawła II
- Wisła ściąga polską gwiazdę z Hiszpanii
- Piłkarze Wisły i pieniądze za Gargułę
- Żurawski w Wiśle. Jak nie teraz, to latem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Handerson to utalentowany zawodnik, po treningu widać, że ma dobrą lewą nogę. Widziałem, że ma też niezłe uderzenie, ale trudno powiedzieć coś więcej. 45 minut gierki to za mało, żeby wyciągać wnioski. Na razie mamy informację, że możemy mieć z niego pociechę" - mówi DZIENNIKOWI Jacek Bednarz, dyrektor sportowy Wisły.
Na treningu na razie trochę lepiej prezentował się Beto, który niedawno podpisał 3,5-roczny kontrakt z Wisłą. Trudno jednak mówić by na zajęciach robił furorę. "Spokojnie, przez ostatni tydzień Beto spędził aż cztery dni w samolotach, dwa razy zmieniał strefę czasową" - broni piłkarza Rafał Janas, asystent Macieja Skorży. Dodaje, że wszyscy trzej piłkarze są po wyczerpujących podróżach, dlatego na razie trudno wyciągać konkretne wnioski z pierwszych treningów.
Możliwe, że sprowadzenie Beto będzie wiązało się ze zmianą strategi gry zespołu Macieja Skorży. "Szukamy typowego numeru 9, wysokiego napastnika, który może grać tyłem do bramki, kogoś takiego jak Christian Vieri. Wszyscy nasi napastnicy są szybki piłkarzami, którzy grają przodem do bramki rywala" – tłumaczy Bednarz.
Beto i 19-letni Handerson, były pomocnik brazylijskiego Legiao (obecnie bez ważnego kontraktu), mieszkają razem w pokoju, żeby łatwiej było im się zaaklimatyzować. Zdravković, ostatnio występujący w lidze... indonezyjskiej, jest tylko jednym z kandydatów na bramkarza.
"Mamy dwóch bramkarzy a potrzebujemy trzech. Nie wiadomo czy będzie numerem 1 czy numerem 3. Kilka dni z nami potrenuje, a później zagra w meczu z zespołem z pobliskiej Denii " - mówi Bednarz DZIENNIKOWI.
"Być może wtedy będziemy wiedzieli co potrafi i czy go chcemy. Jeśli okaże się, że nie, zaprosimy kolejnego bramkarza" - mówi Bednarz. Dodaje, że będzie to bramkarz „z nazwiskiem”.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!