Dni Leo Beenhakkera są policzone
Świadkami porażki z Irlandczykami był chyba cały PZPN. Do Belfastu prezes Grzegorz Lato zabrał trzy autokary działaczy z całej Polski. Kogo tam nie było: Antoni Piechniczek, Zdzisław Kręcina, wiceprezesi Jan Bednarek i Adam Olkowicz, Kazimierz Greń, Eugeniusz Nowak, Janusz Hańderek i dziesiątki innych, mniej znanych działaczy. Dni Holendra są policzone - dowiedział się DZIENNIK.
- Wiemy, na kim wzorował się Boruc
- PZPN: Nie ma planu zwolnienia Beenhakkera
- Tomaszewski: Winni są Boruc i Drzewiecki
- Klęska w Belfaście. Gorzej być nie mogło!
- Zobacz błędy Boruca i dramat Polaków
- Zobacz, jak PZPN pozbędzie się Beenhakkera
- Beenhakker: To był fatalny mecz
- Czas pożegnać się z Leo
- PZPN podzielił się w sprawie Leo
- Wyrok na Beenhakkera chwilowo odroczony
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Jeleń: Ten mecz to jakiś koszmar
Po meczu wszyscy zebrali się w jednym miejscu - na kolacji w chińskiej restauracji w samym centrum Belfastu przy Great Victoria Street. Mimo porażki humor wszystkim dopisywał. W końcu PZPN dopnie swego i pozbędzie się nielubianego Beenhakkera, trenera zarabiającego 800 tys. euro rocznie. Kwotę, która kłuje w oczy wielu działaczy z Miodowej.
>>>Zobacz fatalne błędy Boruca i dramat Polaków
Powagę na imprezie zachowywali tylko Lato i Piechniczek. "Panowie, nie pytajcie mnie teraz o Beenhakkera. Przed nami mecz z San Marino. Ocenimy go dopiero po nim" - mówił.
W kuluarach kilku działaczy związku było jednak bardziej rozmownych. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, jak będzie wyglądało rozstanie PZPN z Beenhakkerem. Więcej w jutrzejszym DZIENNIKU.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!