Żewłakow za wszelką cenę chce zostać w Pireusie
Michał Żewłakow już latem może zostać bez pracy. Piłkarzowi latem wygasa bowiem kontrakt z Olympiakosem Pireus. Grecki klub nie kwapi się jednak ze złożeniem Polakowi jakiejkolwiek oferty. Niewykluczone, że Żewłakow wróci do... Belgii.
- Klub Żewłakowa wywalczył Puchar Grecji
- Marcin Wasilewski: W Brukseli mnie szanują
- Kapitan reprezentacji: To nasza wina
- Żewłakow strzela na Cyprze. Mamy wideo
- "Boruc, co ty k... wyprawiasz?!"
- Gol Żurawskiego pogrążył mistrzów Grecji
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Michał Żewłakow opuści słoneczną Grecję? Choć do końca sezonu zostało kilka miesięcy, polski piłkarz nadal nie może być pewny swojej pozycji w Olympiakosie Pireus. Władze greckiego klubu nie złożyły bowiem piłkarzowi żadnej konkretnej oferty.
Jaka przyszłość? Żewłakow nie ukrywa, że bardzo chciałby zostać w Pireusie, może dlatego szuka sobie miejsca w pierwszoligowym klubie z tego miasta? Co tak urzekło Polaka? Plaże, słoneczna pogoda, a może zamierza być w zasięgu ręki na wypadek, gdyby władze Olympiakosu zmieniły zdanie?
Decyzja trochę dziwi, szczególnie że obrońca nie może narzekać na brak ofert z innych, lepszych klubów. Polakiem interesują się choćby PAOK Saloniki, AEK Ateny, Asteras Trypolis oraz Galatasaray Stambuł. Ostatnio do tej długiej listy dołączył Anderlecht Bruksela. Czyżby Żewłakow zamierzał wrócić na stare śmieci"? Przypomnijmy, że w tym właśnie zespole występował w latach 2002-2006 i zdobył z nim dwukrotnie mistrzostwo Belgii.






















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!