Fabiański grał w supermeczu! Mamy wideo
Niesamowity mecz obejrzeli kibice na Anfield Road. Arsenal, po porywającym spotkaniu, wywiózł z Liverpoolu jeden punkt. Łukasz Fabiański spisywał się w tym meczu bardzo dobrze, ale i tak cztery razy musiał wyjmować piłkę z siatki. Aż cztery gole dla Arsenalu zdobył grający jak nie z tej ziemi Andriej Arszawin.
- Fabiański antybohaterem. Mamy wideo
- Fabiański dostanie jeszcze jedną szansę
- Zobacz fantastyczne zwycięstwo Barcelony
- "Fabian" zrobi sobie urodzinowy prezent
- "Fabiański czuje się winny"
- Fabiański: Odpowiadam za tę porażkę
- Fabiański puścił cztery, ale był świetny
- Obejrzyj, jak kolarz rzuca... kolegą
- Fabiański już wie, że wraca na ławkę
- Anglicy chcą wiedzieć, jak stworzono "Fabiana"
- Piłkarz chce zakazać kobietom jazdy samochodem
- Howard Webb bronił "Fabiana" jak lew
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do przerwy Fabiański był bohaterem - obronił w kilku niezwykle groźnych sytuacjach. W 10. minucie Polak uratował swój zespół od utraty bramki. Wygrał pojedynek sam na sam z Benayounem,
odbita piłka trafiła jeszcze do Arbeloy, ale Polak rzucił mu się pod nogi i zażegnał niebezpieczeństwo. Potem "Fabian" obronił kapitalny strzał Fernando Torresa i jeszcze
kilka równie groźnych piłek. Do przerwy goście prowadzili 1:0.
W drugiej połowie rozpoczęła się prawdziwa kanonada. Kolejne trzy gole dla Arsenalu zdobył niesamowity Arszawin. Fabiański, chociaż robił, co mógł, wpuścił cztery gole. Dwie bramki
wpadły w... 90. minucie! Najpierw Anfield Road uciszył Arszawin, potem do wyrównania na 4:4 doprowadził Yossi Benayoun.
Liverpool FC - Arsenal Londyn 4:4 (0:1)
Bramki: Torres 49 , 73 , Benayoun 56 , 90 - Arszawin 36 , 67 , 70 ,90










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!