Leo: Lato pozwolił mi nie przyjść na zarząd
Działacze PZPN są oburzeni, bo Leo Beenhakker nie ma zamiaru przyjść na środowe posiedzenie zarządu związku. "Nie planuję, a wszystko mam uzgodnione z prezesem Grzegorzem Latą. Pozwolił mi odpuścić spotkanie z zarządem" - mówi selekcjoner reprezentacji Polski. "Proszę się nie przejmować" - dodaje.
- Oto powód, dla którego PZPN nie zwolni Leo
- Beenhakker trenerem Belgów?
- Beenhakker ma w nosie kadrę
- Skończyć z kawą w Rotterdamie
- Beenhakker znów zlekceważył PZPN
- Lato: nie róbmy sensacji z nieobecności Leo
- Burzliwa dyskusja na temat Beenhakkera
- Żewłakow i Boruc na wylocie?
- Iwan: Nie podoba mi się zachowanie Beenhakkera
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jestem zresztą w stałym kontakcie z prezesem, on o wszystkim wie" - tłumaczy Leo.
Beenhakker przekonuje też, że pilnie ogląda wszystkie spotkania piłkarskie, które powinien widzieć. "Ostatnio w jednej z gazet jakiś facet napisał, że byłem nie na tych meczach, na
których powinienem być. Byłem na dwóch spotkaniach, ale okazuje się, że według niego powinienem być na innych. A tak się składa, że obserwowaliśmy wszystkie mecze ekstraklasy i dokładnie
wiem, jak zagrali wszyscy ligowi piłkarze, którzy mnie interesują" - stwierdził.
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!