Lato: Boniek nie był bezinteresowny
"Co on ma mi załatwiać jakieś prywatne spotkania, skoro ja wysłałem pismo oficjalne i zostałem super przyjęty przez Platiniego. Zresztą sami to widzieliście. I dzisiaj ja słyszę, że on coś załatwia" - powiedział DZIENNIKIOWI prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Grzegorz Lato.
- Tomaszewski: Leo i PZPN znów się zbłaźnili
- Lato chce, by znakiem Euro 2012 była pisanka?
- Lato zdradził, kto będzie następcą Leo
- Tak PZPN uprawia propagandę sukcesu
- Boniek: Lato zachłysnął się władzą
- Boniek: Lato olał Platiniego
- Polak w 50 najlepszych piłkarzy świata
- Boniek: Beenhakker chce naszych kłótni
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zibi zdradził na łamach „Dziennika”, że umówił pana na kolację z Platinim, a pan nie chciał jechać do Szwajcarii. Zdaniem Bońka podczas zakulisowych rozmów można było przeforsować Euro 2012 w sześciu polskich miastach...
Spokojnie, powiem wam, jak było. Na trzeci dzień po przegranych wyborach na prezesa PZPN zadzwonił do mnie Boniek, mój przyjaciel z boiska, i zaproponował, że on załatwi spotkanie z Platinim i jeszcze weźmie do tego ministra Drzewieckiego. Więc ja mu odpowiedziałem grzecznościowo. Co on ma mi załatwiać jakieś prywatne spotkania, skoro ja wysłałem pismo oficjalne i zostałem super przyjęty przez Platiniego. Zresztą sami to widzieliście. I dzisiaj ja słyszę, że on coś załatwia. Nie wiem, jaki on miał interes w tym załatwianiu.
Twierdzi, że chciał pomóc bezinteresownie, wykorzystać bliską znajomość z szefem UEFA...
Oooo tak! I jeszcze Drzewieckiego chciał brać. Na prywatne spotkanie, dobry obiadek, dobre winko. Na pewno bezinteresownie.
Cały wywiad z prezesem PZPN we wtorkowym DZIENNIKU










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!