Polski piłkarz: Nie chciałem zabić żony
Były bramkarz BK Odense Arkadiusz Onyszko, który został w minionym tygodniu skazany na miesięczny pobyt w więzieniu przyznaje, że uderzył swoją małżonkę. Twierdzi jednak, że nie miał aż tak złych zamiarów jak można wyczytać w duńskich mediach.
- Polski piłkarz skazany za bicie żony
- Idzie do więzienia, ale znalazł nowy klub
- Polski bramkarz w areszcie domowym
- Polski bramkarz zaszokował Danię
- Polski piłkarz chce iść do więzienia
- Onyszko już nie zagra? Polonia w kropce
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Za co właściwie został skazany Onyszko? "Ponieważ powiedziałem, do żony że ją zabiję. Wiadomo jednak, że nie miałem takiego zamiaru" - tłumaczy były już bramkarz
Odense, opisując szczegółowo zdarzenie, za które został skazany.
"Przyszedłem do żony pod dom i doszło do kłótni. Ale nie było tak, że ją skopałem czy biłem pięściami. Złapałem ją tylko za fraki i dostała z ręki. Przyznaję się do tego.
Ale to wszystko. Gdybym ją pobił, leżałaby teraz w szpitalu, a ona tego samego dnia była już w sądzie. Inna sprawa, że wcześniej wyciągnęła nóż i zaczęła mi grozić. Więc
zareagowałem tak jak zareagowałem. Ja naprawdę zrozumiałbym, gdyby skazaliby mnie na więzienie za to, że zrobiłem jej krzywdę. Ale jej nie wyrządziłem, Mam iść do więzienia za to, że w
nerwach powiedziałem o jedno słowo za dużo. To dziwne" - opowiada Onyszko dodając, że bardzo żałuje tego co zrobił.
Polski bramkarz opowiada także o fali krytyki, która przeszła przez duńskie media po zdarzeniu. "W Danii mówią, że jestem psychopatą i świrem. Obcokrajowcy w klubie są jednak za mną. Tutejsi piłkarze są po stronie klubu" - powiedział Onyszko.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!