Wichaniarek: Beenhakker był arogancki
Artur Wichniarek za granicami Polski cieszy się dużym szacunkiem. Jednak w kraju jest nieco inaczej. Napastnik nie zasłużył sobie na zaufanie selekcjonera reprezenracji. "Beenhakker był arogancki" - przyznał "Król Artur".
- Artur Wichniarek w Hercie Berlin
- Kibice Herthy wygwizdali Polaka
- Wichniarek dopłacił do swojego transferu
- "W kulki można lecieć, ale z juniorami"
- Leo Beenhakker ma nową pracę?
- Wichniarek już strzela dla Herthy
- Beenhakker się spóźni. Jest... kontuzjowany
- Wichniarek znów strzela dla Herthy
- Wichniarek: Beenhakker drwi z mojej ojczyzny
- Wichniarek: Teraz jestem berlińczykiem!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie potrzebuję więcej wrogów. Jednak Leo Beenhakker był wobec mnie arogancki. Kiedy wracasz do drużyny narodowej i selekcjoner widzi cię po raz pierwszy i nie może znaleźć dwóch minut na rozmowę, to jest to nonszalanckie. Nigdy nie zagram pod jego wodzą dla reprezentacji Polski" - przyznał Wichniarek.
>>>Wichniarek już strzela dla Herthy
Polak przyznaje, że przejście do Herthy było dla niego wielką szansą. - Nie chciałem grać w drugiej lidze. Mam 32 lata i nie chce tracić czasu na zapleczu Bundesligi - podkreślił Artur Wichniarek.
Doświadczony napastnik przyznał również, że Polacy nie są bardzo atrakcyjnym towarem na niemieckim rynku. "Nie znam żadnego niemieckiego klubu, który zapłaciłby 5 milionów euro za polskiego piłkarza. Nawet za gwiazdę Lecha Poznań - Roberta Lewandowskiego - którym interesowała się Borussia Dortmund. Kluby z Bundesligi wolą wydawać pieniądze na holenderskich zawodników" - przyznał Wichniarek.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!