Wichniarek: Beenhakker drwi z mojej ojczyzny
Artur Wichniarek uważa, że Leo Beenhakker zachowuje się skandalicznie. "Do kadry pójdę w dzień i w nocy, ale nie do Beenhakkera, bo on drwi z Polaków i z mojej ojczyzny" - odważnie wypowiada się napastnik Herthy Berlin. "Trener nie miał dla mnie czasu, to i ja nie będę już miał dla niego czasu" - dodaje.
- Wichniarek dopłacił do swojego transferu
- Wichaniarek: Beenhakker był arogancki
- Wichniarek znów strzela dla Herthy
- "Wichniar" wróci do kadry na bosaka
- Beenhakker powołał Obraniaka do kadry
- Kibice Herthy wygwizdali Polaka
- Beenhakker: Muszę iść pod nóż
- Wichniarek już strzela dla Herthy
- Artur Wichniarek w Hercie Berlin
- Beenhakker się spóźni. Jest... kontuzjowany
- Wichniarek: Teraz jestem berlińczykiem!
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wichniarek twierdzi, że przemyślał swoją decyzję i nigdy nie będzie żałował słów o rezygnacji z gry w kadrze Leo.
"Byłem nowym zawodnikiem w drużynie, doświadczonym, ale nowym. Nie mam 19 lat, żeby samo powołanie do kadry było dla mnie tak wielkim przeżyciem. Oczekiwałem jakiejś wspólnej kawy z Beenhakkerem, kiedy powiedziałby mi, że mnie obserwuje, że mam szansę grać w tej drużynie, albo żeby powiedział cokolwiek innego, przywitał się, po ludzku pogadał" - denerwuje się.
Wichniarek nie rozumie postępowania selekcjonera. "Regularnie strzelałem gole w lidze niemieckiej przez trzy lata i selekcjoner nie zadzwonił. Powołania dostają za to piłkarze, którzy dwa razy kopną prosto piłkę w polskiej lidze albo mają problemy z hazardem czy alkoholem" - rozkłada ręce napastnik.
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!