Tomasz Hajto znów nabroił
Kontrowersyjny piłkarz ŁKS znów nabroił. Hajto dostał czerwoną kartkę w sparingu z Jagiellonią Białystok i oznajmił, że... nie zejdzie z boiska. Dlaczego? "Bo jest ona niesłuszna" - wyjaśnił. Koledzy musieli go wypchnąć z boiska, żeby sędzia mógł dokończyć mecz.
- Sędzia o piłkarzu: To przemytnik papierosów
- Hajto o degradacji ŁKS: To jest kryminał!
- Hajto: Nie zapłacę Górnikowi ani grosza
- Hajto trafi na ławę oskarżonych
- ŁKS: To nie koniec, nie poddamy się
- Piłkarze chcieli zlinczować sędziego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na 15 minut przed końcowym gwizdkiem przed polem karnym ŁKS doszło do faulu na zawodniku Jagi. Arbiter podyktował rzut wolny i ukarał Hajtę czerwoną kartką, chociaż to nie on faulował. Ten nie zamierzał zejść i po kilku minutach sędzia postanowił zakończyć spotkanie przed czasem. Dopiero po negocjacjach z trenerami Michałem Probierzem i Grzegorzem Wesołowskim zgodził się, żeby piłkarze dograli spotkanie.
>>>Hajto trafi na ławę oskarżonych
"Powiedziałem sędziemu, że faulu nie było, a jeśli tak bardzo chce, żeby Jagiellonia wyrównała, to niech ustawi piłkę na jedenastym metrze i sam strzeli gola!" - tłumaczy Hajto."Nie jestem małym dzieckiem, żeby mnie tak traktować. Ten sędzia po raz drugi prowadził nasz mecz kontrolny i po raz drugi ukarał nas czerwoną kartkę. Nie wiem dlaczego w dalszym ciągu korzystamy z jego usług? Może dlatego, że bierze tylko sześćdziesiąt dwa złote".
Klub zapowiedział karę finansową dla Hajty, ale piłkarz płacić nie zamierza. "Nie mam nawet kontraktu! Zagrałem na prośbę trenera i tak naprawdę to można traktować mnie jako testowanego zawodnika. ŁKS nie może mnie więc ukarać" - uważa Hajto.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!