Teraz Legię czeka pojedynek z Duńczykami
Legię Warszawa w kolejnej rundzie eliminacji Ligi Europy czeka trudne zadanie. Broendby Kopenhaga to silny zespół, który w czwartek w Tallinie zrobił to, czego nie potrafiła dokonać Wisła Kraków. Flora nie miała w meczu z Duńczykami nic do powiedzenia. Wynik 1:4 dokładnie pokazuje różnicę klas między obiema drużynami.
- Zobacz, jak Legia rozgromiła Olimpi Rustawi
- Rywale straszą Legię. Zobacz wideo
- Zobacz, jak Legia pokonała Olimpi Rustawi
- "Dla mięczaków i lalusiów nie ma miejsca"
- Tak Lech zdobył Superpuchar Ekstraklasy!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Legia nie zagra więc na pieknym stadionie Le coq arena w Tallinie - obiekcie o kilka klas lepszym niż boikso Levadii. Zamiast emocji pucharowych Estończyków czeka na tym stadionie inne spotkanie - towarzyskie z Brazylią. Gwiazdy światowej piłki do Tallina przylecą 12 sierpnia. To będzie tu prawdziwym świętem. Wczorajszy mecz nie cieszył się bowiem zbyt wielkim zainteresowaniem. choć bilety kosztowały tyle co piwo w knajpie (ok. 10 zł) na 12 tysięcznym obiekcie zasiadło tylko ok. 4 tys. sympatyków Flory.
Ci którzy przyszli nie mają czego żałować - mecz był bardzo dobry. Broendby swoją grą udowodniło, że porażka 0:1 w Kopenhadze była zwykłym wypadkiem przy pracy. Duńczycy pokazali kawał dobrej gry. Niektóre przeprowadzane w szybkim tempie akcji naprawdę mogły się podobać. Legioniści będą musieli też bardzo pilnować się przy stałych fragmentach gry. Każdy rzut różny Broendby kończyło strzałem. W powietrzu wysocy Duńczycy wygrywali z Estończykami niemal każdy pojedynek.
Skandynawowie grali bardzo pewnie, ale trzeba tez przyznać, że mieli dużo szczęścia. Flora miała kilka sytuacji, w których powinny paść gole. Fantastycznie grał bramkarz Broendby Stephan Andersen, który trzy razy bronił w sytuacjach sam na sam z napastnikami gospodarzy.
Flora do ataku rzuciła się dopiero w ostatnich 10. min zaraz po tym, jak Kasimir pieknym strzałem z 25. m zdobył gola dla Flory. Wcześniej trafiali tylko Duńczycy. Gole dla Broendby strzelali kolejno Ousman Jallow w 28., Alexander Farnerud 35. i Samuel Holmen w 45. min. Wszystkie były niemal identyczne - po dośrodkowaniu ze skrzydła i walce w powietrzu.Ostatni gol padł z szybkiej kontry, którą Duńczycy wyprowadzili w momencie wyraźnej przewagi flory. Szybka akcję zakończył prawy obrońca Jan Chrstiansen.Broendby zdołało obronić wypracowaną wcześniej przewagę. Legia powinna grać tak, jak Estończycy w końcówce spotkania - z maksymalnym zaangażowaniem, odważnie i szybko, ale oczywiście uważniej w obronie, żeby nie dać się skontrować.Tylko taka gra pozwoli Legii awansować do kolejnej rundy.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!