Na oficjalnej stronie klubu można przeczytać, jak wielkim zaszczytem dla Sheffield jest wzięcie udziału w tej uroczystości. W końcu Sheffield przez wiele lat - a szczególnie w drugiej połowie XIX wieku, kiedy to formowany był pierwszy klub świata - było miastem hut i stali. Prawdziwie robotniczym ośrodkiem.

Sheffield jest klubem wyjątkowym - tworem zupełnie do naszych czasów nieprzystającym. Gdy wszyscy w świecie futbolu martwią się właściwie tylko o odpowiednią liczbę zer w kontraktach, Sheffield FC pozostaje wierny ideom z czasów początku futbolu. Wciąż pozostają całkowicie amatorskim zespołem. Ich stadion to niewielki obiekt, który niegdyś należał do drużyny pobliskiego pubu Coach and Horses, a najważniejsza dla działaczy i samych piłkarzy SFC jest wciąż idea współzawodnictwa.

Dziś piłkarze rywalizują w amatorskiej lidze - Northern Premier League Division One South. Całe siedem poziomów poniżej Manchesteru United, Arsenalu czy Liverpoolu. Klubów, które w dużej mierze istnieją właśnie dzięki drużynie grającej na boisku pubu. Jako oficjalną datę założenia Sheffield FC uznaje się 24 października 1857 roku. W świecie więcej mówiono wówczas o drugiej wojnie opiumowej, którą Francja z Wielką Brytanią wypowiedziały Chinom, czy o pierwszej windzie, która została zamontowana w Nowym Jorku, niż o pierwszym klubie piłkarskim.

Oczywiście w futbol grano już wcześniej - na uniwersytetach czy w innych szkołach, a SFC był pierwszym klubem nieuczelnianym. Na kolejny przyszło poczekać jeszcze dwa lata - w 1859 uformowano Forest Football Club, później przekształcony w Wanderers FC, a dziś już nieistniejący. W 1860 w Sheffield powstał kolejny klub Hallam FC i można było rozegrać pierwsze w historii - do dziś zresztą ta tradycja jest kontynuowana - derby. Zanim jednak do tego doszło, piłkarze Sheffield FC, będąc jedynym klubem, musieli grać... między sobą.

I tak ścierali się kawalerowie z żonatymi, pracujący kontra bezrobotni, ci, których nazwiska mieszczą się w przedziale alfabetu między literą „A” i „M”, versus pozostali. Grano z różnymi drużynami uniwersyteckimi i szkolnymi. W tamtych czasach niemal każdy miał swoje reguły. Dlatego w 1858 roku założyciele SFC - Nathaniel Creswick oraz William Prest - spisali pierwsze reguły gry w piłkę nożną. Nie poprzestano zresztą na ręcznym pisaniu, a reguły zostały wydrukowane i wydane w formie ulotki. Do dziś zresztą te reguły sprzedaje się w sklepiku z pamiątkami SFC.

Te zasady przeszły do historii jako Sheffield Rules, a po uformowaniu pierwszej federacji piłkarskiej - FA - w dużej mierze na nich właśnie bazowano, opracowując reguły gry. Wówczas dopuszczano jeszcze możliwość gry rękoma, a jedna z reguł mówiła, że każdy zawodnik musi zaopatrzyć się w czerwony albo ciemnoniebieski flanelowy czepek.

Na samym początku jednak nawet spisanie reguł na niewiele się zdało. Z historii klubu można wyczytać, że gdy 2 stycznia 1865 roku SFC pojechało na pierwszy mecz poza granice Sheffield - do Nottingham - został on rozegrany między drużynami składającymi się z osiemnastu zawodników. Rok później zawodnicy SFC wygrali z reprezentacją klubów londyńskich. Co prawda w obu zespołach wystąpiło po jedenastu piłkarzy, ale punkty zdobywane były po dwóch golach i... czterech touchdownach.

Już wcześniej - w 1862 roku - w okolicach Sheffield istniało 15 klubów, co pozwoliło na zorganizowanie miejscowej federacji piłkarskiej. Oczywiście przyjęła ona reguły spisane przez Creswicka i Presta. Zawodnicy SFC uznali jednak, że rywalizowanie z miejscowymi klubami nie zadowala ich ambicji, i postanowili mierzyć się tylko z przeciwnikami spoza miasta i okolic. W 1863 roku powstała Football Association - najstarsza narodowa federacja piłkarska. Wówczas jeszcze raz spisano zasady gry w futbol, bazując w dużej mierze na Sheffield Rules, ale też wiele z pomysłów pionierów odrzucono. Sheffielfd FC, chociaż nie tylko przystąpił do FA, lecz także był jednym z członków założycieli, aż do 1878 roku nie chciał przyjąć zasad FA i grał według własnych.

To właśnie głównie dzięki kodyfikacji reguł SFC jest czymś więcej niż tylko ciekawostką. O tym, jak ważny to klub, niech świadczy fakt, że jako jedyny - obok Realu Madryt - został odznaczony Orderem Zasługi FIFA. Gdy w 2007 roku klub obchodził 150-lecie, na boisko pubu przyjechał Inter Mediolan, a pierwsze kopnięcie było autorstwa samego Pelego. W takim oto zacnym towarzystwie znalazł się Hutnik Kraków.