Dziennik.plPiłka nożna

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Kuszczaka nikt nie chwalił tak jak Fostera

2009-08-05 | Ostatnia aktualizacja: 03:01 | Komentarze: 0 | skomentuj

Edwin van der Sar będzie pauzował przez najbliższe osiem tygodni. Holender złamał palec i kość w dłoni, podczas bronienia karnych w finale Opel Cup - przeciwko Bayernowi Monachium. Czy to szansa dla Tomasza Kuszczaka, czy jednak jego ostateczne upokorzenie? Większość brytyjskich mediów uważa, że Van der Sara zastąpi Ben Foster, a Polak będzie tylko rezerwowym.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Najpoważniejsze gazety - chociażby „The Guardian” - nawet nie zastanawiają się, kto może zastąpić Holendra, tylko oświadczają, że będzie to 26-letni Anglik.

W tym samym tonie specjalnie dla „Dziennika” wypowiada się zajmujący się na co dzień Manchesterem United, dziennikarz gazety „Manchester Evening News”, James Robson. "Jestem przekonany, że przez te osiem tygodni w bramce United stanie Foster. Już w zeszłym sezonie, to on przejął od Kuszczaka rolę rezerwowego. Decydujące jest jednak coś zupełnie innego: Ferguson chwalił go przy kilku już okazjach. Wyraźnie nazwał go przyszłością nie tylko United, ale w ogóle całej Anglii. Tymczasem nie przypominam sobie takiej sytuacji, by Ferguson mówił jakoś jednoznacznie pozytywnie o Kuszczaku".

>>>Stawiają na Fostera. Los Ksuzczaka przesądzony

Faktycznie menedżer Czerwonych Diabłów niejednokrotnie wyrażał się o rywalu Kuszczaka w samych superlatywach. Chociaż teraz, przy okazji kontuzji Van der Sara, Szkot na żadnej konferencji prasowej, w żadnym wywiadzie, jednoznacznie nie stwierdził, że to Foster wejdzie między słupki.

"To prawda" - potwierdza Robson. "Ze strony menedżera nie padła żadna deklaracja, że to Ben będzie numerem jeden. Teoretycznie sprawa jest w dalszym ciągu otwarta i wszystko w rękach Kuszczaka. Mimo to nie zmieniam swojego zdania. Foster będzie bronił".

Anglia cierpi na niedobór bramkarzy od dobrych kilku lat. Tak naprawdę ostatnim golkiperem światowej klasy był David Seaman. A i tak miał chyba więcej przeciwników, niż zwolenników. W każdym młodym Angliku, który więcej niż tylko poprawnie złapie piłkę, wyspiarze dostrzegają zbawcę. Wystarczy przypomnieć sobie sytuację z niegdysiejszym rywalem Jerzego Dudka w Liverpoolu. Chris Kirkland zaliczył kilka niezłych interwencji i całe Wyspy oszalały na punkcie człowieka ze szkła (nazywano go tak, ponieważ ile razy rzucił się na murawę, wstawał z jakimś urazem). Głośno mówiono, że to przyszły bramkarz numer jeden w reprezentacji. Tymczasem Kirkland dziś ma już 28 lat, gra w Wigan Athletic, a w jego statystykach widnieje tylko jeden mecz w reprezentacji.

Teraz na tapecie znalazł się Foster. Tymczasem Anglik też na razie nie dokonał niczego wielkiego. Ostatnio głośno było o nim, ponieważ w towarzyskim spotkaniu z reprezentacją ligi Malezji popełnił koszmarny błąd, kiedy to nie był w stanie przyjąć podanej do niego piłki, która przeleciała mu pod stopą. Owszem miał też kilka niezłych występów. Był bohaterem finału Carling Cup, kiedy to zapewnił United triumf dobrze broniąc w serii jedenastek.

>>>Kuszczak już nie ma czego szukać w MU

"To prawda, że Foster na razie niczego wielkiego nie pokazał" - przyznaje Robson. "Tak zupełnie szczerze mówiąc, to nawet nie widzieliśmy zbyt wielu jego występów, a już na pewno nie takich, które kazałyby właśnie w nim widzieć zbawcę reprezentacji Anglii. Cały ten szum wokół niego pochodzi od nikogo innego tylko Fergusona. To on cały czas opowiada jakim wspaniałym bramkarzem jest Ben. To Sir Alex cały czas powtarza, że on ma wielką przyszłość przed sobą. Nawet jak o niego nie pytamy, to Ferguson często sprowadza rozmowę na jego temat, by powiedzieć kilka komplementów na jego temat. Wszystko po to, by Ben czuł się doceniony i szczęśliwy" - mówi Robson, po czym chwilę milczy i dodaje: "Tak naprawdę jednak to czasem za Fergusonem trudno nadążyć. Nie tak dawno jego ulubieńcem był napastnik Fraizer Campbell. Cały czas słyszeliśmy jaki wielki ten chłopak ma potencjał. I co? Latem sprzedał go do Sunderlandu..."

Kuszczak nie cieszy się wielką estymą wśród fachowców piszących o Manchesterze. "Nigdy nikt z nas, nie upatrywał w nim następcy Van der Sara" - otwarcie przyznaje Robson. "Gdy dostawał szansę to zazwyczaj był bardzo spięty, brakowało mu pewności siebie, słabo wychodził do dośrodkowań. To jest cholernie trudno robota być bramkarzem w United. Każda twoja interwencja, a tych masz w meczu zazwyczaj bardzo mało, musi być na najwyższym światowym poziomie. Inaczej nigdy się tu nie przebijesz".

Sam Polak wielokrotnie powtarzał, że nie chce odchodzić z United, i zgodziłby się na transfer tylko w przypadku, gdyby Ferguson bardzo wyraźnie mu powiedział, że nie widzi dla niego miejsca. Tak się dotychczas nie stało.

"Teraz w obliczu kontuzji Van der Sara Tomasz na pewno nie dostanie zgody na odejście. Byłem przekonany, że zostanie sprzedany i dziwiłem się, że nie odszedł. Teraz Ferguson będzie potrzebował zmiennika dla Fostera. Przynajmniej do zimy Kuszczak więc zostanie na Old Trafford" - kończy Robson.

Piotr Żelazny
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«