Dziennik.plPiłka nożna

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

Prezydent nie chciał pomóc Obraniakowi

2009-08-12 | Ostatnia aktualizacja: 03:13 | Komentarze: 0 | skomentuj

Emmanuel Olisadebe i Roger Guerreiro bez problemu dostali polskie obywatelstwo i nie musieli się przy tym gimnastykować. Co innego Ludovic Obraniak. On stoczył o paszport długą walkę. "To, że Ludovic nie zniechęcił się i nie rzucił wszystkiego w diabły, zawdzięczamy tylko jego wytrwałości, ale nawet on miewał chwile zwątpienia" - mówi menedżer Tadeusz Fogiel.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

>>>Obraniak: Chcę reprezentować Polskę

A przecież, zgodnie z tzw. prawem krwi, Obraniak obywatelstwo odziedziczył. Jego dziadek był Polakiem i mimo że zamienił nasz polski na francuski, nigdy nie zrzekł się polskiego obywatelstwa. "Teraz Ludo odzyskał to, co zawsze mu się należało" - podkreśla Fogiel.

Otoczenie Obraniaka dziwi się, że procedury trwały tak długo. Zastanawiająca jest postawa polskich władz. Na Olisadebe i Rogera czekano z otwartymi ramionami. Los Obraniaka nikogo nie interesował.

"Nikt mu nie pomagał, wręcz przeciwnie. Do dziś nie otrzymał na przykład odpowiedzi na list do prezydenta Kaczyńskiego, jaki złożyliśmy w polskim konsulacie w Lille" - wspomina Fogiel i dodaje, że Obraniak doprowadził sprawy do końca, bo jest bardzo wytrwały. "Nawet on miewał jednak chwile zwątpienia. PZPN również długo go ignorowało, poza skautem Maciejem Chorążykiem, który sam niewiele mógł jednak zrobić" - kończy Fogiel.

lem
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane

«