Wisła Płock - Legia Warszawa (17 kwietnia, godz. 18.00)
Mistrzowie Polski chcą przełamać złą passę. Pierwszy krok już wykonali. Pokonali w sobotę Arkę Gdynia 3:0. Teraz liczą na łatwą wygraną w Płocku. Ale gospodarze nie dają za wygraną, bo grają z nożem na gardle. Jeżeli chcą się uchronić przed spadkiem, nie mogą sobie pozwolić na przegraną na własnym boisku.

Korona Kielce - Widzew Łódź (17 kwietnia, godz. 20.00)
Zdecydowanym faworytem meczu w Kielcach będą gospodarze - zespół Korony. Podopieczni Ryszarda Wieczorka uwierzyli, że mogą dogonić GKS Bełchatów i z powodzeniem powalczyć o tytuł mistrzowski. Ale skazywani na pożarcie piłkarze Lecha na pewno się nie poddadzą, bo muszą zdobyć jeszcze kilka punktów, żeby być pewnym utrzymania.

Lech Poznań - Pogoń Szczecin (18 kwietnia, godz. 18.00)
Pozycja trenera Lecha - Franciszka Smudy - ciągle jest zagrożona. Od tego, czy jego zespół wygra z Pogonią, będzie zależała przyszłość szkoleniowca w poznańskim klubie. Na szczęście dla Franza, środowi rywale to jedna z najsłabszych drużyn Orange Ekstraklasy i nie powinno być wpadki. Ale emocji i tak nie powinno zabraknąć.

Wisła Kraków - Górnik Łęczna (18 kwietnia, godz. 18.00)
Mecz z Górnikiem miał być ostatnią szansą dla trenera Adama Nawałki na uratowanie posady. Nie będzie. Nowym trenerem Wisły został Jan Urban, ale drużynę w środowym meczu poprowadzi Kazimierz Moskal. Czeka go w miarę łatwe zadanie, bo środowi rywale grają katastrofalnie w meczach wyjazdowych. Od sierpnia zeszłego roku wygrali zaledwie raz.

Arka Gdynia - Odra Wodzisław (18 kwietnia, godz. 18.00)
Klub z Gdyni już się pogodził z przymusową degradacją, ale ciągle mają o co walczyć. Piłkarze o uratowanie resztek honoru, a trener Wojciech Stawowy o pracę w zespole Legii, która ograła ich w meczu ostatniej kolejki. Gospodarze też nie odpuszczą, bo ciągle nie są pewni występów w Orange Ekstraklasie w przyszłym sezonie.

Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin (18 kwietnia, godz. 18.00)
Piłkarze Zagłębia wciąż liczą się w walce o mistrzostwo Polski. Ale jeżeli chcą poważnie myśleć o tytule, muszą znowu zacząć wygrywać, bo ta sztuka nie udała im się od dwóch kolejek. Jeżeli i tym razem nie wywalczą trzech punktów, mogą przekreślić swoje szanse na wywalczenie cennego trofeum.

ŁKS Łódź - Cracovia Kraków (18 kwietnia, godz. 18.00)
ŁKS jest jednym z trzech zespołów, który jeszcze w tym sezonie nie przegrał na własnym boisku. Gospodarze środowego spotkania będą chcieli przedłużyć tę passę. Jedno jest pewne. Emocji nie zabraknie.

GKS Bełchatów - Dyskobolia Grodzisk Wlkp. (18 kwietnia, godz. 20.00)
Liderujący w Orange Ekstraklasie zespół GKS Bełchatów będzie chciał się zrehabilitować za niedzielną porażkę w meczu z Cracovią. Tyle że zadanie będą mieli dość skomplikowane. Dyskobolia bardzo lubi remisować na wyjazdach i ma patent na GKS. Jesienią w Grodzisku padł remis. Gospodarze środowego spotkania będą musieli stanąć na głowie, żeby teraz wygrać. Od tego może zależeć tytuł mistrzowski.