Polski Związek Piłki Nożnej nie miał problemu z wyborem stadionu. Spotkanie nie może się odbyć w Warszawie, bo w czasie kiedy miałby być rozegrany mecz (12.00), policja będzie zabezpieczać manifestacje i uroczystości związane z Świętem Pracy. Nie starczyłoby funkcjonariuszy, żeby dopilnować porządku w całym mieście.

Kandydatura Kielc odpadła z innego powodu. Miejscowa Korona gra w półfinale i ma spore szanse na awans do finału. Jeżeli miałby on zostać rozegrany na stadionie w Kielcach, niektórzy mogliby odebrać to jako faworyzowanie jednej z drużyn.

Dlatego wybór padł na Bełchatów. Działacze GKS są bardzo zadowoleni z decyzji PZPN. "Ten mecz będzie dla nas - klubu i miasta - dużą promocją. Cieszymy się, że nas dostrzeżono" - powiedział prezes klubu, Jerzy Ożóg.

Finał Pucharu Polski zostanie rozegrany 1 maja o godzinie 12.00.